
Wê¿owate morskie potwory przez stulecia pojawia³y siê w opowie¶ciach i legendach ¿eglarzy. Niektóre z nich istniej± tylko w mitach, jednak niektóre przypadki zas³uguj± na g³êbsz± uwagê, poniewa¿ mog± ¶wiadczyæ o istnieniu nieznanych nam gatunków oceanicznej fauny. Szczególnie czêsto do spotkañ z nimi dochodzi na Pó³nocnym Atlantyku. Jednym z najbardziej intryguj±cych przypadków jest ten dotycz±cy s³awnego Wê¿a morskiego z Gloucester.
To tajemnicze stworzenie nawiedza³o wybrze¿a Nowej Anglii przez ponad trzy stulecia, upodobawszy sobie zw³aszcza przystañ Gloucester, po³o¿on± w stanie Massachusetts, na pó³noc od Bostonu, w po³udniowej czê¶ci pó³wyspu Cape Ann. Jedna z pierwszych relacji o tym zwierzêciu, pochodzi z 1638r., od Johna Josselyna:
Powiedzieli mi o potworze morskim lub wê¿u, który le¿a³ rozci±gniêty jak kabel na skale obok Cape Ann; obok przep³ywa³a ³ód¼ z Anglikiem i dwoma Indianami na pok³adzie, próbowali oni zastrzeliæ potwora, jednak Indianie powstrzymywali ich, mówi±c, ¿e je¶li nie zabije on stworzenia ca³kowicie, wszyscy mog± znale¼æ siê w niebezpieczeñstwie.....Podobny przypadek wydarzy³ siê trzy lata pó¼niej w Lynn, Massachusetts, gdzie doniesiono o zaobserwowaniu morskiego wê¿a o d³ugo¶ci oko³o 90 stóp (27 m) lub d³u¿szego, którego ,,cia³o w najgrubszym miejscu mia³o grubo¶æ rury winnej.”
Spotkania z podobnymi stworzeniami znacznie przybra³y na sile w XIX w. Najwiêksz± ich czêstotliwo¶æ zanotowano w sierpniu 1817r., kiedy to w±¿ odwiedza³ przystañ niemal codziennie. Szóstego sierpnia tego roku, dwie kobiety zezna³y, i¿ widzia³y wê¿a p³yn±cego obok przystani Gloucester. Prawdopodobnie to samo zwierzê by³o widziane niemal w tym samym czasie przez kapitana statku p³yn±cego wzd³u¿ wybrze¿a.
Do jednego z najs³ynniejszych spotkañ dosz³o dziesi±tego sierpnia. Genera³ David Humpreys, by³y cz³onek personelu George’a Washingtona, pojecha³ wtedy do Gloucester by przes³uchaæ ¶wiadków. Wed³ug ich zeznañ, z g³owy zwierzêcia wyrasta³ ,,z±b lub w³ócznia, wysoka na oko³o 12 cali (30 cm) i maj±ca oko³o 6 cali (15 cm) ¶rednicy u nasady, zwê¿aj±ca siê na koñcu.” Mia³o ono mieæ oko³o 60-70 stóp d³ugo¶ci (18-21 m), cia³o grubo¶ci beczki, mia³o przypominaæ ,,sznur boi na sieci” lub ,,szereg beczek”. Wszelkie próby zabicia go lub schwytania, w tym próby zastrzelenia, skoñczy³y siê niepowodzeniem.
Tego samego dnia kobieta o nazwisku Amous Story mia³a widzieæ tego wê¿a a¿ dwukrotnie. Najpierw zauwa¿y³a co¶, co wygl±da³o wed³ug niej jak pieñ drzewa wyrzucony na ska³y na wyspie Ten Pound, le¿±cej w przystani. Gdy jednak popatrzy³a nañ przez lunetê, ,,pieñ” poruszy³ siê, a nastêpnie odp³yn±³. Tak opisuje drugie spotkanie:
Po raz pierwszy ujrza³am go miêdzy godzin± dwunast± a pierwsz± i pozostawa³ on w polu widzenia przez pó³torej godziny. [...] Jego g³owa kszta³tem przypomina³a g³owê ¿ó³wia morskiego i trzyma³ j± jakie¶ 10-12 cali (25-30 cm)
ponad powierzchni± wody. Z tej odleg³o¶ci jego g³owa wydawa³a mi siê wiêksza od g³owy jakiegokolwiek psa, jakiego widzia³am w ¿yciu. Oceni³am, ¿e ty³ jego g³owy od nastêpnej widocznej czê¶ci cia³a dzieli³ dystans 3-4 stóp (0,9 – 1,2 m).
Porusza³ siê bardzo szybko, powinnam powiedzieæ milê na dwie lub najwy¿ej trzy minuty.[...]
Tego dnia nie zauwa¿y³am wiêcej ni¿ d³ugiego na 10-12 stóp (3-4 m)
odcinka jego cia³a.
Cztery dni pó¼niej, 14 sierpnia, jeden z wê¿y zosta³ nawet zastrzelony przez stolarza Matthewa Gaffney. Strzela³ on ze statku, niestety cia³o zwierzêcia zatonê³o. Gaffney doda³, ¿e zwierzê p³yn±c wygina³o swoje cia³o pionowo, ,,jak u g±sienicy.”
Oto jeszcze inna relacja pochodz±ca od za³ogi amerykañskiego ¿aglowca Science:
By³ koloru ciemnobr±zowego, z bia³ym podgardlem. Trudno by³o dok³adnie oceniæ jego rozmiar, jednak g³owa mia³a oko³o 3 stóp (90 cm)
obwodu, by³a p³aska i nieco cieñsza ni¿ cia³o. Nie dostrzegli¶my jego ogona; jednak od koñca jego g³owy do najdalszej widocznej czê¶ci cia³a by³o nie dalej, ni¿ 100 stóp (30 m).[...]
Naliczy³em czterna¶cie wystaj±cych nad powierzchniê wody garbów na jego grzbiecie, pierwszy by³ jakie¶ 10-12 stóp (3-3,5 m)
za jego g³ow±, nastêpne by³y rozmieszczone co jakie¶ 7 stóp (ponad 2 m).
Zmniejsza³y one swoj± wielko¶æ w kierunku ogona. Garby te czasem mo¿na by³o policzyæ tylko przez lornetkê, a czasem bez. Pan Malborne naliczy³ ich trzyna¶cie, pan Blake trzyna¶cie i czterna¶cie, bosman te¿ tyle samo. P³yn±c wygina³ cia³o czê¶ciowo pionowo, a czê¶ciowo poziomo, tak jak u s³odkowodnych wê¿y. Jestem dobrze zaznajomiony z wê¿ami zamieszkuj±cymi nasze ¶ródl±dowe wody. Jego sposób poruszania siê by³ taki sam.Wydarzenia te sk³oni³y Towarzystwo Linneuszowskie z Nowej Anglii do zwo³ania specjalnego komitetu, którego cz³onkami byli min. sêdzia John Davis, lekarz Jacob Bigelow i przyrodnik Francis Gray. Mia³ on za zadanie ,,zebraæ dowody odno¶nie istnienia i pojawienia siê takiego zwierzêcia.” Wkrótce cz³onkowie komitetu opublikowali broszurê, w której og³oszono, ¿e obserwacje s± wystarczaj±cym dowodem, by nadaæ nowemu gatunkowi nazwê naukow± -
Scoliophis Atlanticus. Jeden z jego cz³onków, Jacob Bigelow opracowa³ równie¿ esej o stworzeniu dla presti¿owego czasopisma American Journal of Science and Arts.
Reasumuj±c, w 1817r. zanotowano 18 spotkañ z tym zwierzêciem, przy czym wiêkszo¶æ w Gloucester, choæ kilka pochodzi³o te¿ z innych rejonów Nowej Anglii. Wiêkszo¶æ relacji by³a do siebie bardzo podobna – ¶wiadkowie opisywali wê¿owate zwierzê, d³ugo¶ci od 60 do 100 stóp (18 – 30 m)(choæ niektóre raporty mówi± o zwierzêtach mniejszych, d³ugo¶ci 45-55 stóp, czyli 14-17 m), z g³ow± podobn± do g³owy wê¿a, ale wielko¶ci g³owy koñskiej, cia³em grubo¶ci beczki, br±zowo, czekoladowo lub czarno ubarwionym grzbietem i jasno¿ó³tawym brzuchem. Wszyscy zgodnie twierdzili, i¿ p³yn±c wygina³o cia³o pionowo, tak, ¿e tworzy³o ono garby i wybrzuszenia. Jego skóra mia³a byæ g³adka i l¶ni±ca lub pokryta ³uskami, ¿aden ze ¶wiadków nie wspomina³ o w³osach lub czym¶ podobnym. By³y jednak równie¿ opisy nieco od tych odbiegaj±ce, np. zwierzê mia³o mieæ g³owê podobn± do koñskiej.
Przez ca³y wiek XIX, spotkania z Wê¿em morskim z Gloucester by³y bardzo czêste, przez ca³e stulecie zanotowano ich razem 190, w tym dwana¶cie w 1839r., dziewiêæ w 1875 i trzyna¶cie w 1886r. W wieku XX równie¿ do nich dochodzi³o, aczkolwiek znacznie rzadziej – zanotowano 56 spotkañ, przy czym wiêkszo¶æ przed 1950r. Ostatnie spotkanie mia³o miejsce w 1962r. u wybrze¿a Marshfield, w stanie Massachusetts. Nie zanotowano ¿adnych doniesieñ z lat siedemdziesi±tych i osiemdziesi±tych.
W ci±gu ostatnich kilku lat nie by³o niemal ¿adnych wie¶ci o tym zwierzêciu. Dlaczego po ponad trzech wiekach aktywno¶ci przesta³o siê pojawiaæ? Niektórzy spekulowali, i¿ wê¿e morskie mog³a w tamtych czasach przyci±gn±æ w pobli¿e przystani obfito¶æ ¶ledzi. Obecnie, gdy zbyt rabunkowe po³owy ryb spowodowa³y zmniejszenie ich pog³owia, ¿ywi±ce siê nimi wê¿e mog³y przenie¶æ siê w inne miejsce, lub nawet wymrzeæ.
Obecnie jednak po³owy ryb s± ju¿ mniej rabunkowe i ich populacje maj± szansê siê odbudowaæ. Czy mo¿emy jeszcze liczyæ na powrót wê¿a z Gloucester w rejony, gdzie niegdy¶ tak czêsto siê pojawia³? Jest pewna nadzieja.
W 1997r., po ponad trzydziestu latach ciszy dosz³o do ponownego spotkania ze zwierzêciem. Czwartego maja tego roku, dwóch rybaków, Charles Bungay i C. Clarke ³owi³o ryby w Zatoce Fortune, na po³udniowym wybrze¿u Nowej Funlandii, gdy spostrzegli co¶, co wydawa³o im siê byæ jakimi¶ ton±cymi odpadkami. Gdy jednak znale¼li siê bli¿ej, to co¶ unios³o g³owê, która mia³a byæ podobna do koñskiej, z ciemnymi oczami i osadzona na szyi d³ugo¶ci oko³o 6 stóp (prawie 2 m).
Je¶li ci rybacy rzeczywi¶cie widzieli to, utrzymuj±, byæ mo¿e jest to dowodem na to, ¿e wê¿e morskie z Nowej Anglii nie znik³y bezpowrotnie i kiedy¶ byæ mo¿e wróc± na swoje dawne w³o¶ci.
Oczywi¶cie, je¿eli w ogóle istnia³y. Je¶li tak, to czym mog³y byæ?
Wiêkszo¶æ relacji wynika³a prawdopodobnie z b³êdnej identyfikacji znanych zwierz±t. Stadko delfinów p³yn±cych jeden za drugim mo¿e przypominaæ seriê garbów nale¿±cych do morskiego wê¿a, równie¿ s³oñ morski mo¿e przypominaæ morskiego potwora. Jednak nie wszystkie z nich da siê tak wyja¶niæ. W niektórych przypadkach ¶wiadkowie byli przekonani, ¿e maj± do czynienia z czym¶ zwyczajnym, lecz gdy podp³ynêli bli¿ej, okazywa³o siê to byæ morskim potworem. Oto jedna z takich w³a¶nie relacji:
....odkry³em co¶ w odleg³o¶ci trzech do czterech mil od nas [...]
co wydawa³o siê byæ masztem, wynurzaj±cym siê i nastêpnie ton±cym prostopadle do powierzchni wody, raz na oko³o osiem do dziesiêciu minut.[...]
popatrzy³em na to przez lornetkê, powiedzia³em swojemu matowi, ¿e jest to wrak statku, dostrzeg³em jakby stercz±ce do góry belki, jednak gdy podp³ynêli¶my bli¿ej odkry³em, i¿ to, co wydawa³o siê byæ belkami, by³o tak naprawdê stadem mor¶winów i czarnych ryb, skacz±cych wokó³ wielkiego morskiego wê¿a, który nam wydawa³ siê byæ masztem.Niektóre raporty o morskich wê¿ach by³y po prostu ¿artami, czasem bêd±cymi dzie³em osób indywidualnych, ale czêsto pochodzi³ z gazet. Zmy¶lone historie czêsto pojawia³y siê w prasie w XIX w. Jednak nawet w erze powszechnych prasowych ¿artów, wiele historii o spotkaniach z wê¿em morskim z Gloucester nie przypomina zmy¶lonych opowiastek. Dosyæ czêsto styka³y siê one jednak z drwinami i wy¶mianiem. Do szczególnie mocnego szyderstwa dosz³o na Po³udniu, gdzie pewien dramaturg wystawi³ sztukê, w której przedstawi³ wê¿a z Gloucester jako ¿art, maj±cy zwiêkszyæ popularno¶æ miasta.
Ale czym w takim razie mog³y byæ, je¶li przyj±æ, ¿e nie wszystkie mia³y swoje ¼ród³a w ¿artach lub b³êdnej identyfikacji znanych zwierz±t? Wyra¼nie podkre¶lany we wszystkich relacjach sposób poruszania siê – wyginaj±c cia³o pionowo, z góry na dó³, jest charakterystyczny wy³±cznie dla wodnych ssaków. Spekulowano wiêc, ¿e takimi wê¿ami mog± byæ oficjalnie wymar³e prawalenie, takie jak Basilosaurus. Mia³y one d³ugie, wysmuk³e, wê¿owate cia³o.
Z drugiej strony, ¿aden ze ¶wiadków nie opisywa³ niczego w zachowaniu zwierzêcia, co mog³oby wskazywaæ na ssaka, np. wydawania jakich¶ d¼wiêków. Jak ju¿ wcze¶niej wspomniano, skóra zwierzêcia mia³a byæ g³adka i ³uskowata, bez ¿adnej sier¶ci. Do tego jeden ze ¶wiadków zaznaczy³, ¿e sposób poruszania siê by³ taki sam jak u znanych s³odkowodnych wê¿y – gadów. Jedna z teorii mówi, i¿ mog± byæ to mozazaury, olbrzymie morskie jaszczurki, które mia³y wymrzeæ z koñcem ery mezozoicznej. One równie¿ mia³y wyd³u¿one, wê¿owate cia³o, które mog³oby przywodziæ na my¶l mitycznego morskiego wê¿a z ¿eglarskich opowie¶ci.
Opracowa³: Schnappi
Na podstawie:
www.americanmonsters.com; www.unmuseum.org www.pibburns.com www.lilithgallery.com/articles