|
|
Najnowsze quizy:
· Kolory Wskaż jakiej barwy jest dane zwierze.
Poziom: łatwy
· Hominidy w liczbach Wybierz odpowiednią liczbę.
Poziom: bardzo łatwy
· Wielkości kryptyd Wskaż jakiej wielkości jest dane zwierze.
Poziom: łatwy
· "Naj"-hominidy Krótki quiz o kryptydach człekokształtnych.
Poziom: średnio trudny
· Daty Wybierz kryptydę, której dotyczy dana data.
Poziom: łatwy
Najlepsi quizowicze:
1. limak49 (376 pkt.)
2. Nevada (311 pkt.)
3. Savila (290 pkt.)
4. KrecikOwsik (273 pkt.)
5. I Need Money (175 pkt.)
A może Ty też chciałbyś sprawdzić swoją wiedzę z zakresu kryptozoologii? Jeśli tak, zapraszamy do działu Quizy
|
Ślady Bigfoota?
 Niedawno świat obiegły zdjęcia przedstawiające tajemnicze ślady, jakie kilka miesięcy temu pojawiły się na szybie samochodu w parku narodowym Sierra National Forest w stanie California w USA. Właściciel samochodu, badacz zjawisk paranormalnych Jeffrey Gonzalez, podróżował nim z kilkoma kolegami. Wszyscy opuścili samochód, gdy zaskoczyła ich burza ś...
Ślady Bigfoota?
 Niedawno świat obiegły zdjęcia przedstawiające tajemnicze ślady, jakie kilka miesięcy temu pojawiły się na szybie samochodu w parku narodowym Sierra National Forest w stanie California w USA. Właściciel samochodu, badacz zjawisk paranormalnych Jeffrey Gonzalez, podróżował nim z kilkoma kolegami. Wszyscy opuścili samochód, gdy zaskoczyła ich burza ś...
Ślady Bigfoota?
 Niedawno świat obiegły zdjęcia przedstawiające tajemnicze ślady, jakie kilka miesięcy temu pojawiły się na szybie samochodu w parku narodowym Sierra National Forest w stanie California w USA. Właściciel samochodu, badacz zjawisk paranormalnych Jeffrey Gonzalez, podróżował nim z kilkoma kolegami. Wszyscy opuścili samochód, gdy zaskoczyła ich burza ś...
Ślady Bigfoota?
 Niedawno świat obiegły zdjęcia przedstawiające tajemnicze ślady, jakie kilka miesięcy temu pojawiły się na szybie samochodu w parku narodowym Sierra National Forest w stanie California w USA. Właściciel samochodu, badacz zjawisk paranormalnych Jeffrey Gonzalez, podróżował nim z kilkoma kolegami. Wszyscy opuścili samochód, gdy zaskoczyła ich burza ś...
Szczur drzewny świętej Marty
 Niezwykłego odkrycia dokonano na początku maja w Rezerwacie Natury El Dorado Kolumbii. Pracownicy fundacji ProAves (zajmującej się ochroną ptaków) odnaleźli tam mianowicie małe, wyglądające jak rudy szczur zwierzę, wykonano mu również serię zdjęć. Okazało się, że gryzoń to szczur drzewny świętej Marty z gatunku Santamartamys rufodorsalis. Os...
Szczur drzewny świętej Marty
 Niezwykłego odkrycia dokonano na początku maja w Rezerwacie Natury El Dorado Kolumbii. Pracownicy fundacji ProAves (zajmującej się ochroną ptaków) odnaleźli tam mianowicie małe, wyglądające jak rudy szczur zwierzę, wykonano mu również serię zdjęć. Okazało się, że gryzoń to szczur drzewny świętej Marty z gatunku Santamartamys rufodorsalis. Os...
Szczur drzewny świętej Marty
 Niezwykłego odkrycia dokonano na początku maja w Rezerwacie Natury El Dorado Kolumbii. Pracownicy fundacji ProAves (zajmującej się ochroną ptaków) odnaleźli tam mianowicie małe, wyglądające jak rudy szczur zwierzę, wykonano mu również serię zdjęć. Okazało się, że gryzoń to szczur drzewny świętej Marty z gatunku Santamartamys rufodorsalis. Os...
Nessie?
 W połowie listopada w sieci pojawiło się zdjęcie mające rzekomo przedstawiać słynnego potwora z jeziora Loch Ness w Szkocji. Fotografię wykonał Richard Preston, 27-letni projektant krajobrazu, pracujący wówczas na zamku Aldourie nad południowym brzegiem jeziora. "Coś dziwnego" przykuło jego uwagę około godziny trzeciej po południu. Fotografia zosta...
Nietypowa gazela Thomsona, sfotografowana w Kenii przez Paolo Torchio
 Paolo Torchio, mieszkający od 20 lat w Kenii włoski fotograf, opublikował niedawno wykonane przez siebie fotografie gazeli Thomsona. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że sfotografowane zwierzę posiadało niespotykanie długą sierść. Jak dotąd są to pierwsze i jedyne znane zdjęcia gazeli z taką mutacją.
Nietypowa gazela Thomsona, sfotografowana w Kenii przez Paolo Torchio
 Paolo Torchio, mieszkający od 20 lat w Kenii włoski fotograf, opublikował niedawno wykonane przez siebie fotografie gazeli Thomsona. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że sfotografowane zwierzę posiadało niespotykanie długą sierść. Jak dotąd są to pierwsze i jedyne znane zdjęcia gazeli z taką mutacją.
Małpa-skunks
 To dziwne zwierzę uznawane jest przez kryptozoologów za nie uznawanego przez naukę przedstawiciela rodziny naczelnych zamieszkującego tereny Florydy. Niecodzienna nazwa zwierzęcia pochodzi od ostrego fetoru, jaki odczuwa się w domniemanym pobliżu stworzenia. Jest on niezwykle mocny i charakterystyczny. Czasami również używa się na określenie zwierz...
Cameron Lake Monster
 Kadr z filmu mającego rzekomo przedstawiać niezidentyfikowane zwierzę zwane Cammie, zamieszkujące jezioro Cameron w prowincji Ontario w Kanadzie
|
Postów na forum: 25144
Tematów na forum: 1703
Zarejestrowanych użytkowników: 1232
Najnowszy użytkownik: Unloaxobanuaf
|
|
|
|
KryptoZoo >> Artykuły >> Doniesienia i relacje
|
Bliskie spotkanie z Chúpacabrą Dodano: 2005-03-09 14:37:09
|
|
|
|
Jestem stałym czytelnikiem artykułów na temat Chupacabr i pomyślałem, że opowiem
swoją historię. Mieszkam na północnym krańcu Perth w Zachodniej Australii. Życie
tu jest bardzo fajne. Mamy możliwość podróżowania na olbrzymie odległości, a kiedy się
już opuści tereny metropolii, rzadko można napotkać tereny zasiedlone i są one od siebie
bardzo odległe. Perth jest geograficznie najbardziej odizolowanym miastem na świecie.
Większość otaczających je obszarów to busz, którego terenów nikt nigdy nie odwiedził.
Jeśli przyjrzycie się mapie Zachodniej Australii, zrozumiecie, co mam na myśli.
Od chwili uzyskania prawa jazdy, jeżdżę na przejażdżki samochodowe do małych
miasteczek. Lubię jeździć samotnie na duże odległości. Od czasu do czasu zabieram ze
sobą przyjaciela. Jestem sercem związany z naturą, że się tak wyrażę. Najczęstszym
celem moich wypadów w teren jest małe miasteczko położone na północ od Perth
w odległości godziny i dwudziestu minut jazdy samochodem. Nosi ono nazwę Lancelin.
Jeździmy tam i cały dzień uprawiamy surfing, potem wstępujemy do miejscowego baru
na posiłek i wracamy do domu. Droga jest długa i dobra. Po obu jej stronach ciągnie się
busz. Nazywa się ona Wielką Północną Autostradą i panuje na niej bardzo mały ruch.
Po tych szczegółach stanowiących tło mojej historii mogę przejść do opisu wyda-
rzeń, do których doszło wieczorem 12 grudnia 1997 roku.
Noc była stosunkowo chłodna. Był początek lata, lecz powietrze było jeszcze dosyć
chłodne, a Księżyc był bliski pełni. Tamtego wieczoru ruszyłem swoim zwyczajem na
wycieczkę do Lancelin razem z moim przyjaciel, który prosił, abym go zabrał ze sobą,
twierdząc, że się nudzi. Byłem akurat po sprzeczce z mamą. Chciałem uciec od
wszystkiego i znaleźć się sam z drogą przede mną i ciemnym, rozgwieżdżonym niebem
nade mną. No i Jimmym Barnesem na stereo. Wyjechaliśmy o 20.15 i skierowaliśmy się
w stronę północnej części Wanneroo, która biegnie skrajem Parku Narodowego
Yanchep. Było bardzo ciemno i miałem włączone długie światła. Obaj paliliśmy
papierosy i słuchaliśmy radia, kiedy nagle tuż przed samochodem na drogę wyskoczył
kangur. Tego rodzaju wypadki są tu na porządku dziennym, w związku z czym nie
byłem tym zaskoczony. Kangur jak zwykle stanął nieruchomo i wpatrywał się w światła
samochodu. Wdepnąłem hamulec i zatrzymałem się pięć centymetrów przed nim.
Kangur parsknął i pokicał na drugą stronę drogi. Gnój. Napędził nam strachu.
Rozejrzałem się, sprawdziłem, czy nic nie nadjeżdża z tyłu, i powoli ruszyłem dalej.
Gdy wjeżdżałem ze żwirowatego pobocza na drogę, usłyszałem pisk, jaki wydają
dziki. Zwierzęta te należą do rzadkości na północ od Perth. Wiem, że są ich setki na
południu, ale tu? Wątpię. Mój przyjaciel również usłyszał ten pisk i spojrzał na mnie
zdziwiony. Zapytałem go, czy miałby ochotę rozejrzeć się. Odrzekł, że jeśli wysiądę
z samochodu, zaatakuje pełną mocą 150 decybeli Jimmy'ego Barnesa wszystko, co się
ukaże. Powiedziałem mu, żeby się nie wygłupiał i że chcę tylko sprawdzić, co wydało
ten pisk. Prawdopodobnie i tak nic nie uda mi się zobaczyć, bo w pobliżu nie było
żadnych świateł, z wyjątkiem świateł mojego samochodu. W schowku przy kierownicy
miałem małą latarkę i wojskowy nóż. Kiedy je wziąłem, mój przyjaciel powiedział, że
wyglądam, jakbym był bardzo głodny i szedł na coś zapolować. Bardzo śmieszne.
Otworzyłem drzwi i przez chwilę nasłuchiwałem. Dobiegły mnie jedynie głosy
świerszczy i jakby odgłos krótkiego oddechu, podobny do tego, jaki wydaje zmęczony
kangur. Podszedłem do zarośli na odległość około 2 metrów od lewej strony samo-
chodu i zobaczyłem coś niesamowitego, czego nigdy dotąd nie widziałem. Byłem
zaszokowany i jednocześnie oszołomiony. Zdawało mi się, że mam przywidzenie.
Przykucnąłem i zamarłem w bezruchu z nożem w jednej ręce i latarką w drugiej. Około
5 metrów ode mnie widać było w zaroślach obok kauczukowego drzewa dwoje wielkich
czerwonych przeszywających spojrzeniem oczu. Miały średnicę połowy piłki tenisowej
i niemal świeciły. Jedna ich część była jaśniejsza od pozostałej, prawdopodobnie za
sprawą odbicia światła Księżyca od ich szklistej powierzchni. Następne, co pamiętam,
to ponowny pisk i przemieszczenie się tego czegoś 3 metry w bok i 2 metry do przodu.
Znalazło się na drodze w miejscu oświetlonym przez reflektory mojego samochodu.
Wiedziałem, że mój przyjaciel widział to również, ponieważ wołał mnie, nalegając,
abym wrócił do samochodu i żebyśmy się stamtąd wynieśli. Cofnąłem się i wsiadłem do
samochodu. Zamknęliśmy okna i drzwi. Ściszyłem radio i zaczęliśmy się zastanawiać,
co to takiego. Było wciąż widoczne. Siedziało na drodze i poruszało głową w górę
i w dół, jakby coś jadło. Przez minutę trwała absolutna cisza, po czym to coś ruszyło
w kierunku pobocza. Czuliśmy się, jakbyśmy byli w ZOO i oglądali przez grube
przezroczyste płyty śmiertelnie niebezpieczną bestię, wiedząc, że można bez obaw
przylepić do nich nos. Wiedziałem, że to coś nie może nas widzieć, ponieważ oślepiały
je nasze światła. Kiedy wyłoniło się z zarośli, było zupełnie zdezorientowane.
To coś w niczym nie przypominało czegokolwiek, co dotąd widzieliśmy, nawet w telewizji.
Było włochate jak szympans i miało długie, splątane włosy, a także duży łeb i zęby. Wiem, że
w Australii nie ma zwierzęcia z tak wielkimi zębami, a cóż dopiero w rejonie Perth! Jego
wielkie zęby mięsoźercy wystawały ponad dolną wargę, zaś oczy płonęły niczym węgle. Nawet
z wnętrza samochodu było czuć obrzydliwy smród, j akby siarki. Śmierdziało j ak mieszanina
krwi i potu z domieszką siarki - kompletna zgnilizna. To coś na wpół szło, na wpół stało,
podskakując w czasie przemieszczania się, jak gdyby węsząc. Ani na moment nie spuściło
wzroku z samochodu. W pysku trzymało część kangura, pewnie towarzysza tego, którego
omal nie przejechaliśmy. To coś miało duże szpiczaste uszy i brak ogona. Stojąc na czterech
łapach mierzyło około 3 stóp (0,9 m) wzrostu, a w wyprostowanej pozycji blisko 5 stóp (1,5 m).
Zauważyłem też, że miało spłaszczony nos jak u pekińczyka. Wydawało okropne dźwięki,
piszcząc i prychając, jak gdyby miało za chwilę zdechnąć lub coś w tym rodzaju.
Mój przyjaciel szeptem doradzał mi, abym wprowadził silnik na wysokie obroty, puścił
sprzęgło i spróbował to coś uderzyć. Ponieważ to coś jadło sobie spokojnie obiad na drodze
nic z nas sobie nie robiąc, uznałem, że to dobry pomysł. Powoli wcisnąłem sprzęgło
i wrzuciłem pierwszy bieg. Dodając gazu policzyłem do trzech i zwolniłem sprzęgło. Koła
zabuksowały. To coś na moment zamarło w bezruchu i spojrzało na nas. Potem spojrzało
w stronę krzaków i w ułamku sekundy śmignęło w górę razem ze swoim posiłkiem, jakby
miało sprężyny zamiast nóg. Chybiłem. Kiedy odjechaliśmy, spojrzałem we wsteczne lusterko
i zobaczyłem to na drzewie kauczukowym, dokładnie nad miejscem, w którym zauważyłem je
po raz pierwszy, zanim weszło na drogę. Nadal trzymało w pysku swoją zdobycz.
Nie muszę chyba dodawać, że już się nie zatrzymywaliśmy. Miałem dosyć. Nigdy
z nikim nie rozmawiałem o tym zdarzeniu. Liczyłem, że ktoś tam, na szerokim świecie,
rzuci kiedyś światło na to, co widzieliśmy tamtej nocy. Nie rozmawiam z moim
przyjacielem na ten temat, ponieważ po wydarzeniach tamtej nocy boi się zwierząt.
Osobiście jestem przyjaźnie nastawiony do zwierzaków i zrobiłbym dla nich wiele. Mój
przyjaciel natomiast wręcz odwrotnie.
(Proszę o niepodawanie mojego nazwiska).
Przełożył Jerzy Florczykowski
|
Zachęcamy również do lektury innych artykułów z tego działu:
· Niezwykłe niedźwiedzie
· Tragiczna tajemnica wielorybów
· Drużyna "Destination Truth" znajduje ślady Yeti (1 XII 2007)
· "Chupacabra z Cuero"
· Niedźwiedź z Nandi
· Żaby - mutanty
· Poszukiwania węża morskiego u wybrzeży Alaski
· Olbrzymy na Ziemi
· "Destination Truth" - show pod publikę?
· Nowa stara Shunka warak'in
|
|
Artykuł jest chroniony na podst. Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.) i art. 17 (i dalszych) "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904). Kopiowanie, powielanie bez pisemnej zgody autora jest zabronione. W przypadku niedostosowania się do wyżej wymienionych zasad i/lub ustaw sprawcy grozi odpowiedzialność karna. |
 |
|

Teraz nasze artykuły możesz czytać w każdym miejscu.
Wpisz w telefonie adres: fon.kryptozoologia.pl |
NAJNOWSZE WPISY NA BLOGACH
· Lavellan - mało znany, niemniej ciekawy
Dodane: 2012-02-06 23:19:53 przez Ariena
Szkocja, kraj piękny, ojczyzna jednej z najsławniejszych kryptyd, obszar występowania wielu innych. Także pewnego małego& nbsp;stworzenia, może nie tak imponującego jak wodne potwory, może mniej interesującego niż niezidentyfikowane koty, może bardziej wyjętego z folkloru niż z rzeczywistości. C... Czytaj więcej
· Ludzie ich się boją, czyli kryptydy zabójcy
Dodane: 2011-11-22 16:19:33 przez Ariena
Tropikalny las. Upał. Stoisz sam. Twoi towarzysze na chwile opuścili obóz. Pewnie teraz szukają drogi powrotnej. Wszystko klei się od słodkich nektarów kwiatów i żywicy drzew. Sam kleisz się od potu. Wilgoć w powietrzu doprowadza cię do szaleństwa, jednak nie gasi twojego pragni... Czytaj więcej
· Dingonek - tajemnica Afryki
Dodane: 2011-11-21 23:30:12 przez Ariena
Afryka kryje pewnie jeszcze nie jeden niezbadany gatunek. Wśród tych, o których można dowiedzieć się z podań i relacji jest wiele tak zwanych wodnych lwów. Przykłady można mnożyć: Coje ya menia, Dilalai, Mourou-ngou, Ngoroli... Jednym z nich jest tajemniczy i niebezpieczny, lecz... Czytaj więcej
· Popkryptydy
Dodane: 2011-11-21 00:53:44 przez Ariena
Kryptozoologia staje się coraz bardziej popularna. Co jakiś czas świat słyszy o kolejnych, mniej lub bardziej, przekonujących obserwacjach. Lecz jakie przeciętny człowiek ma o tej dziedzinie pojęcie?
Jak pokazuje temat Kryptydy w popkulturze na naszym forum (http://www.kryptozo ologia.pl/forum/view t... Czytaj więcej
· Kryptozoologia nauką?
Dodane: 2011-11-21 00:43:41 przez Ariena
Często można spotkać się z opinią, że kryptozoologia jest jedynie pseudonauką. Jak jednak jest naprawdę? Czy to jedynie bezpodstawne dywagacje i wnioskowania na podstawie niewystarczających przesłanek? A wszystko to pod płaszczykiem pozornej naukowej poprawności? Jak można się domyślić, moje zdanie,... Czytaj więcej
|
MY lubimy ICH ONI lubią NAS
|
|