KryptoZoo
https://www.kryptozoologia.pl/forum/

Tajemniczy atak na człowieka w Blanco w Oklahomie.
https://www.kryptozoologia.pl/forum/viewtopic.php?f=8&t=5511
Strona 1 z 1

Autor:  Pawel [ 06 Kwi 2026, 20:20 ]
Temat postu:  Tajemniczy atak na człowieka w Blanco w Oklahomie.

Do zdarzenia doszło 29 Marca w małej miejscowości Blanco w Oklahomie, gdzie 38-letnia Alicia Maxey, matka czwórki dzieci została brutalnie zaatakowana przez niezidentyfikowane zwierzę. Po czterech operacjach wciąż walczy o życie w szpitalu w Tulsa. Lokalne władze, które mają ponad 30-letnie doświadczenie, przyznają, że nigdy nie widziały obrażeń o takiej skali w wypadku ataku zwierzęcia na człowieka.

Alicia Maxey została znaleziona nieprzytomna i ciężko ranna w niedzielny poranek na podwórzu farmy w Blanco w Oklahomie – około 21 kilometrów na południe od McAlester. Znalazł ją właściciel posesji, który z zawodu jest ratownikiem medycznym. Natychmiast podjął akcję reanimacyjną, a poszkodowana została przetransportowana śmigłowcem do szpitala Ascension St. John w Tulsa.

Jak wynika z relacji jej szwagierki, Kat Kelley, Alicia przed atakiem zdążyła usłyszeć jedynie głębokie warczenie.

- Coś po prostu skoczyło na nią i przewróciło ją na ziemię. Opisała to jako coś „podobnego do psa”, ale nie powiedziała z całą pewnością, że to był pies – przekazała Kelley w rozmowie z Fox 23.

<b>Nieznane zwierzę, niecodzienne obrażenia</b>

Szeryf hrabstwa Pittsburgh, Frankie McClendon, który w zawodzie spędził 38 lat, nie kryje wstrząsu.

- W ciągu 38 lat nigdy nie widziałem czegoś takiego pod względem obrażeń spowodowanych przez dzikie zwierzę - przyznał w oficjalnym oświadczeniu.

Biuro szeryfa początkowo zakładało, że sprawcą był pies. Szybko jednak od tego odstąpiono, wzywając do współpracy <i>Oklahoma Wildlife Services</i>. Przesłano do laboratoriów podartą odzież i inne materiały, aby na podstawie badań DNA ustalić, czy napastnikiem był pies, niedźwiedź, puma czy inne stworzenie.

Sama poszkodowana, między kolejnymi zabiegami, zdołała powiedzieć dziennikarzom zaledwie kilka słów.

<b>Matka w stanie krytycznym, rodzina w rozsypce</b>

Alicia Maxey przeszła już cztery rozległe operacje. Obrażenia obejmują twarz, ręce i nogi. Jej mąż, Wallace, który sam zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi (oczekuje na przeszczep nerki i wymaga dializ trzy razy w tygodniu), w rozmowie z mediami nie krył rozpaczy.

- Gdy wszedłem i zobaczyłem ją, po prostu załamałem się i zacząłem płakać. Nie spodziewałem się tego. Alicia jest kochającą, troskliwą osobą. Nieważne, kim jesteś - ona usiądzie i pomoże ci, jak tylko potrafi - powiedział Wallace.

Dramat rodziny pogłębia fakt, że jedyny samochód, który mieli do dyspozycji, został odholowany po incydencie i codziennie naliczane są za to opłaty. Wallace nie ma więc jak dojechać na dializy – oddalone o prawie dwie godziny drogi. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że to Alicia była główną żywicielką rodziny i opiekunką ich dwóch córek.

- Teraz, gdy Alicia nie może pracować, rodzina ma trudności z pokryciem codziennych wydatków. Dochodzą do tego rosnące koszty wyżywienia, mieszkania i podróży, wszystko to w czasie, gdy starają się wspierać powrót Alicii do zdrowia - napisała na stronie zbiórki jej szwagierka, Kat Kelley.

<b>Świadek z przeszłości i pytanie o „Dogmana”</b>

Sprawa nabiera jeszcze bardziej mrocznego wymiaru w kontekście zeznań mężczyzny o imieniu Frank, który w latach 70. przebywał w okolicy pobliskiej wojskowej fabryki amunicji w McAlester. Frank opowiedział, że widział tam ogromne ślady łap – znacznie większe niż ślady jakiegokolwiek znanego mu zwierzęcia.

- Poduszka łapy i palce były większe niż piłka do softballu. Ślad miał około 30 cm długości. Zapytałem ochroniarza o ich psy, a ten odparł, że to specjalnie tresowane psy wojskowe, które ważą 150-180 kg i mają ponad 2 metry wysokości - relacjonował Frank.

Dodał, że ochroniarz zareagował nerwowo i szybko zmienił temat. Frank przyznaje, że od razu skojarzył ślady z tzw. Dogmanem – istotą z lokalnych legend.

Co ciekawe, szwagierka rannej kobiety, Kat Kelley, otrzymała już pytanie od jednej z osób, czy jej zdaniem sprawcą mógł być właśnie „pies człowiek”. Sama Kelley przyznaje, że w okolicy ludzie często hodują egzotyczne zwierzęta, choć nie powinni.
„Obrażenia nie są typowe dla psa”

Pomimo że Alicia Maxey opisała napastnika jako „podobnego do psa”, nie powiedziała wprost, że to pies. Lekarze wyrazili wątpliwość, czy rany odpowiadają tym zadanym przez psa – zbyt duża jest ich skala i głębokość.

Na razie nie ma oficjalnych wyników testów DNA. Rodzina i lokalna społeczność są jednak zdeterminowani, by pomóc Ali i Wallace’owi. Na portalu GoFundMe prowadzona jest zbiórka na koszty leczenia, wyżywienie, mieszkanie oraz wykupienie samochodu z policyjnego parkingu.

Nie jest to pierwsze takie zdarzenie w stanie Oklahoma. W sieci pojawiły się doniesienia, że w październiku 2025 roku w górach Kiamichi na południowym wschodzie stanu dwaj pracownicy ranczo mieli zostać zaatakowani przez podobne stworzenie. Według tej relacji, istota miała przeciągnąć jednego z mężczyzn przez płot z drutu kolczastego. Stworzenie zostało opisane jako posiadające masywne ciało pokryte ciemnym futrem, poruszające się z "wielką siłą i mającą masę mięśni". Nie wykazywało żadnej złości ani okrucieństwa, a jedynie zimną skuteczność idealnego drapieżnika. Atak uznano za atak zwierzęcia i obwiniono niedźwiedzia, robotnicy natomiast uważali że było to coś innego i im nieznanego.

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/