Kryptozoologia
 
Obecny czas: 13 Gru 2017, 05:31

Wszystkie czasy w strefie UTC






Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 7 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Baza danych o Polskich kryptydach
PostWysłany: 03 Maj 2016, 11:57 
Doświadczony
Doświadczony
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Lip 2010, 14:43
Posty: 739
O co chodzi? Otóż przyszła mi do głowy taka myśl- jest raptem kilka odnotowanych Polskich kryptyd, czemu? Zapewne dlatego że wzbudziły one większe zainteresowanie mediów i zostały wypromowane. Ja chciałbym trochę zwiększyć nasze krytpozoo.
Otóż cała zabawa polega na tym by gromadzić relacje o obserwacjach dziwnych zwierząt na terenie kraju, nawet te praktycznie szczątkowe. Następnie starać się je pogrupować, pod kątem tego które relacje mogą dotyczyć tego samego gatunku (zbliżone opisy, pochodzą ze zbliżonych obszarów itp.), wówczas może uda się "odkryć" kilka kryptyd.

-- 03 Maj 2016, 13:19 --

Na pierwszy ogień zgromadzę relacje z forum, jeśli ktoś będzie dodawał własne to niech zachowuje numeracje, albo najlepiej wysyłajcie mi na PW a ja będę umieszczał zgodnie z numeracją.


#1
Kiedy pojechałam na wakacje myślałam, że wszystko będzie cudownie - ale się myliłam. Kiedy przybyliśmy do ośrodka od razu zrobiłam bukiet z szaleju (przeciwko wampirom) i z tojada mordownika (przeciwko wilkołakom), którymi obwiesiłam domek. Ale po kilku dniach postanowiłam przeprowadzić eksperyment i ściągnęłam wszystkie bukiety. I to był błąd. W nocy pod drzwiami słychać było chrobotanie i stukanie. Rano zobaczyliśmy tylko ślady jakby pazurów. Czy może to był wilkołak? Wolałam nie ryzykować i ponownie przygotowałam bukiety. Chroboty się nie powtórzyły...
Wilkołak=Kryptyda

#2
Imie: Damian
Nick: Dallah
Email: dallah@(...)
WWW:
Numer_gg:
Indentyfikator tlen: brak
Data: 03-12-2007 17:09:10
Wpis: Otóż na początku na pewno nikt mi nie uwierzy i zeby nie było nie bylismy pod żadnymi środkami odurzającymi ale napisze relacjie...
Otóż z tydzien temu gdy byłem z kumplami w lesie połazić oczywiście, było około 15-16 no i chodzimy i tak oglądając sie po lesie tak kątem oka zauważyłem pewną zgarbioną postać czy zwierze około 2,5m oglądnołem sie szybko ale to znikło myślałem ze zdawało mi sie... jednak za jakieś 5 min. znowu sie pojawiła i teraz juz każdy to cos widział ze starchu pamietam nie wiele ... koło 2 - 2,5 m na oko. ciemna postać zgarbiona oczy czerwone jak lasery.... była od nas do 30-50 m... postaliśmy nie ruszając sie, obawialiśmy sie ze jak uciekniemy to zacznie nas gonić... to cos postało i poszło ale na 4 łapach a stała na 2... na następny dzień jak poszliśmy tam to napewno mi nie uwierzycie liście i ziemia taka wypalona była...nikt aparatu nie miał ;/
no i to moja opowieśc ale i tak w nią nikt nie uwierzy...

"Dwuipółmetrowe coś na czterech łapach"

#3
A więc tak chcialbym się zapytać co to za zwierzę. Więc tak niestrzelał kwasem z oczu ani laserami :).

Dzisiaj o godzinie 16.00 wyruszyłem z Kumplami (Gajosem i Wojtkiem), nad staw pojeździć sobię na lodzie :) (NA BUTACH) :)
Mieliśmy też za zadanie pujść do "Lasku" poszukać jakichś zwierzątek nakręceni przez oto ten serwis :D
Na początku nic .. szaro wszędzie, potem inaczej podeszliśmy koło krzaków a przed nami dzwięk opiszę tak "jakby Ktoś Jechał Motorem" oczywiście powiedziałem brzydkię słowo zaczynające się na Spier a kończące na lamy :D bo myślałem że to jakiś człowiek, lecz po dosłownie ułamku sekundy nad glową przeleciały nam dwa dziwne ptaki. Pierwsze wrażenie to Bażanty lecz po dłuższych obserwacjach i poszukiwaniach tej ptaszyny znaleźliśmy miejsce jej zamieszkiwania lub chwilowego pobytu, sztuk było 3 pierwsza wyleciała ale niezdążyłem cyknąć fotki "KOMURKA :D" drógą udało mi się załapać na komurke lecz niska jakość :/

OPIS:
Ptaszyna wyglądała tak: Gruby tułów, pióra miała koloru szarego, głowa mała, ogon jakby czarny ale niespecjalnie zauważyłem, stwierdziliśmy że to nie bażant bo było to dosyć duże ale nie jakiś 1 metr, coś mniejwiencej jak piłka do kosza :/

Jutro tam wrócimy z cyfrówką aby zrobić lepsze fotencje o ile dana ptaszyna się nam tam pojawi :)


SORRY ZA WSZELKIE BŁĘDY ORTOGRAFICZNE :) ptaszynkę mamy na komurce ale niska jakość jak ktoś chce wyślemy mmsa a jutro postaram się wystawić tu fotki.

Hmm Co to było

#4
Relacja zapisana w bazie dnia 29 sierpnia 2007 15:55:41

Dnia 27 sierpnia około godziny pierwszej w nocy ja i trzech moich kolegów w lublinie na osiedlu skarpa widzieliśmy zwierzę łudząco podobne do chupacabry. Miało ono szarą, krótką sierść, długi pysk, sterczące uszy, poruszało się szybko na długich, cienkich nogach, miało ono długi, puszysty ogon ciemnego koloru. Biegło ono po ulicy od strony lasu w głąb osiedla. Na początku poruszało się wolno, lecz gdy zbliżyliśmy się by zobaczyć co to jest, ujrzawszy nas rzuciło się do ucieczki. Nie sadzę, że był to pies ani inne znane mi zwierzę domowe, było to podobne do lisa lub kojota lecz jego wygląd ze względu na kolor sierści, jej długość oraz ogon nie wskazuje na żadne ze znanych nam zwierząt. Pragniemy dodać, że żaden z nas nie był pod wpływem alkoholu i wszyscy czterej jesteśmy zgodni co do przedstawionej charakterystyki tego "zwierzęcia". Prosimy o odpowiedź lub kontakt w celu ustalenia tożsamości tego czegoś. pozdrawiam i czekam na szybką odpowiedź. Mateusz

Zwierzę podobne do Chupacabry zaobserwowane w Lublinie

#5
kilka lat temu (2002) spacerując z psem po podmiejskich polach (Poznań), obok niewielkiego lasku z dość gęstymi zaroślami, natknąłem sie na ogromne ślady stóp - wyglądało na pozostawione przez 2 lub 3 osobniki. Ślady były bardzo wyraźnie odciśnięte w ziemi, wielkości grubo przekraczającej ludzką stopę, zarówno co do długości jak i szerokości, ( koszykarze nie wchodzą w grę) silnie odciśnięta pięta i bardzo mocno i głęboko odciśnięte 4 palce. Być może było ich 5 ale na kilku odciskach widziałem wyraźne 4 palce. S\\Ślady nie należały do żadnego znanego mi zwierzęcia, a dzięki ojcu znam ślady wszystkich występujących w Polsce zwierząt, dzikich i udomowionych. Odciski były dość świeże, w piaszczystej, mocno wysuszonej ziemi. Deszczu nie było przynajmniej półtora tygodnia. Usiłowałem obok odcisnąć swoje ślady uderzając piętą o ziemię, ale efekt w porównaniu z tymi śladami był wyjątkowo mizerny (moja ówczesna waga to ok. 84 kg) - z czego wnioskowałem, że istoty, która je zostawiły ważyły nie mniej niż 200 - 250 kg. Na pewno nie był w stanie ich zostawić człowiek - nie ten ciężar. ślady wiodły z zarośli w lesie na skraj pola i po chwili (kilka metrów) wracały - widać było, że istoty, które je zostawiły unikały wychodzenia na otwartą przestrzeń. Na polu 3 lub 4 dni wcześniej zebrano żyto stąd znaczna widoczność tego miejsca z dużej odległości . Nie przychodzi mi do tej pory żadne logiczne wytłumaczenie. Jedyna nasuwająca sie sugestia to Wielka Stopa. Ale co to było???

Relacje - wysłane dnia 6 września 2007

#6
Witam.

Parę lat temu miałam taką przygodę: wracałam wieczorem na rowerze do domu, było około 23, ulica gruntowa, ale oświetlona. Na poboczu pod płotem zobaczyłam jakieś zwierzę, początkowo myślałam, że to pies, bo wydawało się stać na czterech łapach (trudno byłoby mi to określić, trawa, w której stało, była dość wysoka). Kiedy miałam już je minąć, zwierzę wyskoczyło przede mnie i biegło jakieś dwa, trzy metry przed rowerem, wtedy zauważyłam, że porusza się na dwóch tylnych łapach, dwie przednie trzymając przed sobą. Miało około pół metra wysokości, może nieco mniejsze, piaskową barwę i przypominało zminiaturyzowanego dinozaura - mała główka, długi ogon jak u jaszczurki. Po chwili skręciło w boczną uliczkę, jeszcze przez moment widziałam, jak nią biegnie, a po chwili się zatrzymuje, jednak byłam zbyt przestraszona, aby pojechać za nim, i wróciłam do domu.

Co to mogło być? Zapewniam, że ta historia jest prawdziwa, jednak nie znam nikogo poza mną, kto również by to widział. W okolicy nie ginęły żadne zwierzęta ani nie były okaleczane. Dodam jeszcze, że dzielnica, w której miało to zajście miejsce, graniczy bezpośrednio z polami i lasami, a ulica, na której owego "jaszczura" widziałam bezpośrednio się z nimi łączy.


Spotkanie z jaszczurem?

#7
czy możecie zbadać sprawę tajemniczego zwierzęcia trójpalczastego ,który grasuje w lasach na obszarze zabrza-helenki i górników /pow bytomski - droga nr 78 z tarnowskich gór.

Trójpalczaste zwierze z Zabrza (zawsze może coś ruszyć w temacie ;) )

#8
Pod koniec wakacjii widziałem na łące niedaleko miasta, ale bezludnej, dziwne stworzenie. To była taka gąsienica, ale wściekle pomarańczowo czarna i rozmiarów na grubośc i długośc parówki. Zrobiłem nawet filmik, ale tylko komórką więc ma słabą jakośc, i raczej nie jest dowodem, ale mogę go wstawic. Co to było?

Proszę o pomoc

#9
Witam bedac na mazurach znalezlismy taka żabe widac ze jest skrzyzowana z czyms poza tym niewiem czy ten guz, który ma to rak w kazdym badz razie to jakis wybryk natury:)pozdrawiam czekam na jakies informacje na jej temat:)co sadzicie o niej?

Żabka z guzem

#10
pewnego razu szedłem z kolegami przez osiedle mazurskie w Mrągowie. było ok godz. 20 juz było w miare ciemno gdy zobaczyliśmy nienaturalnie dużego nietoperza(?) wydawał z siebie takie odgłosy jak nietoperz ale miał ok 70-80 cm rozpietości skrzydeł i ok 30-40 cm długości ciała machał szybko skrzydłami i leciał dosyc nisko i szybko. nastepnego dnia widziałem go znowu ale z dalszej odległości a w kolejny dzin mialem juz aparat lecz go niezobaczylem.

"Nietoperzowaty stwór nad Mazurami"

#11
Ostatnio jadąc od moich znajomych koło 23.50 widziałam dziwne zwierze.Miało długą kite w paski, poruszało sie na 4 nogach, miało długi pysk a w nim trzymało cos co wygladało jak martwy kot.
Moi znajomi mieszkaja koło cytadeli w Warszawie. To coś przebiegło tuż przy niej i pobiegło dalej więc nie zdąrzyłam zrobic zdjęcia.
co o tym sądzicie?

Dziwne zwierze

#12
Pewnego dnia razem z kolegami graliśmy w piłke na pastwisku dla koni ;D i zobaczyliśmy jak biegnie "coś" postury wyrośniętego psa.Przestraszyliśmy się i uciekliśmy na schody do kolegi kiedy zobaczyliśmy że to "coś" zatrzymało się i poczekało na drugiego który wychodził z jakiegoś ukrycia.Wtedy to już "sraliśmy w gacie".Te "cosie" zauważyły konie(30 ich jest) i galopem od razu pod ogrodzenia a za nimi te psiska.Te psy działały bardzo przemyślanie otoczyły konie(były one w rogu) i zaczeły szczerzyć kły.Konie rozerwały pastuch i uciekły ale w miare szybko złapali je a psy zwiały do swoich "nor".Były one koloru husky ale były większe i masywniejsze.Później kolega wziął lornetke i zobaczył że jeden z psów wylizywał swoje szczęnięta(było to około 70 metrów od nas) ale po tym zdarzeniu nikt ich więcej nie widział.

Co to za psy???

#13
A więc historia zaczyna się tak. Mając 6 lat byłem na wsi i wracając z jeziora w kanale, który odprowadzał część wody do stawu(z tego jeziora jak coś niejaśnie napisałem) zobaczyłem węża. Już wtedy miałem można powiedzieć doświadczenie bo miałem dużo książek o zwierzętach i dlatego z wężem mi coś nie pasowało. Otóż nie przypominał i nie był żadnym gatunkiem węża występującego w Polsce. Nasze węże mają bardziej brunatne barwy a ten był kolorowy. Miał niebieski kolor z żółtymi plamami rozłożonymi na ciele coś w kształt mij zygzakowatej ale były one zaokrąglone.(wiem bo przyglądałem mu sie z 5 min) rozmiarów nie podam bo był zanóżony w wodzie. No i ostatnia sprawa czy wąż może w wodzie podnieść jakąć 1/3 długości swojego ciała i głową patrzeć na ofiare(to byłam ja :hihi: ) wiem,ze potrafi to mamba czarna i habu ale czy inne też tak potrafią.

ps kilka lat później(z 4 lata temu) popatrzyłem na kaształ glów węży i głowa tamtego przypominała bardzo kształt zdradnicy. Jak myśilcie nowy gatunek czy uciekinier z zoo?(ja szukałem tego gatunku ale go nie znalazłem w necie) A namiary na miejsce to gorzewo(woj łódzkie) a najbliższe zoo to w łodzi chyba jakieś 20 km.


Szósty gatunek czy coś 'głębszego' ?

#14
Czy istnieją węże z nogami ?
Ostatnio jak szedłem przez las , natknąłem się na węża . Nie boje się ich a ten sobie poprostu leżał . Więc podszedłem po cichu i go złapałem . Ale zaraz go wypuściłem , bo ......wąż miał nogi ! Dwie tak po środku , takie małe łapki . W pobliżu nie zaobserwowałem żadnych skażonych stawów ani nic takiego . Więc skąd u niego te "nogi" ? Dziwi mnie ta sprawa . Proszę o ospowiedź .

Wąż z nogami

#15
http://wiadomosci.wp.pl/kat,18011,title ... omosc.html
http://www.fakt.pl/Malpolud-terroryzuje ... 579,1.html

Małpiszon w Bielawie

#16
Może to nienajlepsze miejsce na taki temat, zresztą i tak nienajlepszy, ale widziałam ślady jakby dużego psa, ustawione w sposób jakby zwierze szło, a między nimi co jakiś czas odstępy na pięć i więcej metrów. Czy to możliwe by pies wielkości doga niemieckiego(wywnioskowane ze śladów) skakał tak daleko :?: a może to miało no, nie wiem, skrzydła?
Czy zna ktoś wzmiankę o jakimś podobnym stworzeniu? Są ponoć jakies skrzydlate psy, nawet kilka odmian, ale ogolnie uważ a się że to wynik mylenia ich z gryfami lub poprostu upiekszenie mitów. Jesli któs wie coś o tym i móglby wnieść coś sensowneg to tego tematu to bardzo prosze.

dziwne ślady

#17
Witam ;P
Było to... no nie wiem, ale już chyba pół roku minęło od tego zdarzenia. To był jeden z tych nielicznych miesięcy, w których pojawił się śnieg. Tego czasu chodziłem niemalże codziennie na basen, przeważnie 16, lub 17. Nie będę żmudnie opisywał tego miejsca, ale narysowałem plan.
http://img139.imageshack.us/my.php?image=planbasuz7.png
No więc tyle słowem wstępu. Akurat, byłem na basenie z kolegą. Już od dawna jest ciemno, jemy kupione na basenie hot-dogi. Nie zamierzam mówić, co robiliśmy i o czym rozmawialiśmy, bo nikt by nie uwierzył (:D). Gdy wyszliśmy poza siatkę, zatrzymaliśmy się. Zrobiło się tak dziwnie mroczno, taka atmosfera niepokoju. I wpadłem na głupi pomysł (Jak większość głupich pomysłów wydawał się śmieszny w chwili wymyślenia go.) puścić muzykę z X-files, którą uwielbiałem puszczać, by kogoś wystraszyć. Lecz od razu ją wyłączyłem, gdy zobaczyłem twarz kumpla. Patrzył na coś mętnym wzrokiem. I powiedział do mnie "Wywołałeś wilka z lasu." Po czym, wskazując ręką na parking dodał: "Patrz." Początkowo nic nie widziałem, jednak, zobaczyłem go po przypatrzeniu się. Był to pies. Wyglądał jak Owczarek Niemiecki, jednak coś w nim się różniło, nawet bardzo. Był czarny jak smoła, w pewnych miejscach w sierści widoczne były naderwania, przez które było widać nagą, jakby zmarszczoną skórę. Ogólnie rzecz biorąc, był nieproporcjonalny. Był wielki, (Mówiliśmy z kumplem potem, że miał 1,5m od łap do grzbietu, ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że był duży ale nie aż tak. Wyobraźnia potrafi płatać figle...) miał wielką głowę i pazury ("stopy") ale reszta była normalna. Cechą, którą u niego bardzo dobrze zapamiętałem, były wielkie, długie uszy. Ok. 20-30 cm. u nasady, a potem w zwężeniu ok 10. Duże wrażenie, zrobiły też na mnie jego oczy. Były trochę mniejsze od palantówki, świeciły się jak u kota. Miały kolor... to trudno określić ale raczej ciemnozielony. Był strasznie wychudzony, jakby nie jadł, przez bardzo długi okres czasu.
Wyszedł on zza samochodu na parkingu. Węszył na ziemi. Wtedy my przylgnęliśmy do siebie. Obserwowaliśmy go przez ok. 1,5 minuty. Do dziś pluję sobie w brodę, że podczas tak długiej i dokładnej obserwacji nie zrobiłem zdjęcia, a telefon przecież trzymałem w ręce. Zwierzę spojrzało się na nas. Powoli zaczęło iść w naszą stronę. My powoli się cofając wycofywaliśmy się. Lecz gdy przyśpieszył, uciekliśmy prędko, a ja spadając z górki o mało nie zabiłem się na śniegu.
Co to mogło być? Większość z was pewnie pomyśli- pies. Ale akurat pewna zbieżność faktów okazała się bardzo dziwna.

Pies (?)

-- 03 Maj 2016, 13:37 --

#18
Od: krzysiekg
Do: redakcja@kryptozoologia.pl
Temat: człowiek sowa
Data: 21/12/11 20:14

Cytuj:
Witam Serdecznie
B™d…c nastolatkiem spotka‚o mnie co› niezwyk‚ego co zapad‚o mi intensywnie w pami™c, nigdy nikomu o tym nie opowiada‚em bo w tedy gdy to robi‚em wszyscy z tego źartowali i nikt tego nie bra‚ serio. Nawet mój przyjaciel który widzia‚ to zemn… sam pózniej zaprzecza‚ źe cokolwiek widzia‚.
Otóź by‚a wiosna b…dz lato, pora dosy‡ pozna bo by‚o juź ca‚kiem ciemno, spacerowali›my z przyjacielam na obrzeźach miasta Opola i popalali›my papierosy.
Ni z tego ni z owego spostrzeg‚em co› k…tem oka a gdy obruci‚em g‚owe to mnie zamurowa‚o! Nawet teraz jak o tym pisze mam g™si… skórke.
Przwechodzili›my akurat nad otwartym polem, w tle wida‡ by‚o bloki i drog™ przed nami i za nami ros‚y stare topole, to co› pojawi‚o sie po mojej prawej stronie, w odleg‚o›ci oko‚o 20 metrów, lecia‚o bezszelestnie, lotem pikuj…cym z jakby nogami podkulonymi i wystawionymi do przodu na wysoko›ci nie wi™kszej niź 3-4 pi™tro z uniesionymi do góry skrzyd‚ami przypominaj…c jezdzca husarii.
Gdy tylko spostrzeg‚em to co› natychmiast krzykne‚em do kolegi " patrz ku.... batman". Trwa‚o to nie d‚uźej niź 5 sekund. Potem to co› znikne‚o w g™stych topolach. Jestem pewny źe to nie by‚a zwyk‚a sowa, wygl…da‚o to bardziej na cz‚owieka ze skrzyd‚ami. nie by‚o wida‡ jakiego jest koloru czy np. ja…cych sie oczu, tylko sam… sylwetk™, a zapad‚o mi to w pami‡ gdyź by‚o to tak zajebi›cie duźe źe mog‚o by ›mia‚o zaatakowa‡ cz‚owieka. Ale w Polsce tak duźe ptaki nie wyst™puj….
Nie maj…c pojecia co to jest powoli o tym zapomnia‚em. Dzi› trafi‚em na podobny opis czego› takiego w necie i postanowi‚em sie podzieli‡ swoim przeźyciem gdzie› gdzie nie b™d… mnie brali za wariata.
Podkre›lam źe nie wiem dok‚adnie co widzia‚em tamtej nocy, ale mia‚em wtedy najwi™kszego cykora w źyciu, nigdy potem nic podobnego mnie nie spotka‚o.
Czy spotkali›cie si™ pa„stwo juź kiedy› z podobnymi doniesieniami z terenów polski?
Pozdrawiam redakcj™. Weso‚ych ›wi…t

Ps. to wszystko wydarzy‚o si™ jakie› 12 13 lat temu.

Człowiek sowa

#19
Witam chciałem powiadomić o nietypowej sprawie otóż.To było 2 dni temu,byliśmy z kolegami zapalić. Poszliśmy na pewien bunkier na granicy naszej wsi.Bunkier ten jest zapomniany i wybudowany w wąwozie,gdy już zeszliśmy zobaczyliśmy duże odciski w trawie.Postanowiliśmy podejść do wejścia,przy wejściu były dwa duże ślady i naokoło porozwalane kości (nie są to kości żadnych zwierząt rolnych).Nie wiem co to może być Plis piszcie i podpowiadajcie. z góry thx....... :!: :!: :|

Kujawsko-Pomorskie

#20
Wczoraj wieczorem, tak koło 19 wracałem z pewnej wsi do miasta, pewien odcinek dorgi był wąski więc zwolniliśmy samochodem tak do 15 km/h i popatrzyłem przez okno i zobaczyłem jakieś zwierzę. Po takim wstępie często ludzie piszą było ciemno, nie widziałem dokładnie albo nieprzyaptrzyłem się dokładnie,ale ja miałem sytuacje zupełnie odwrotną, akurat w miejscu przechadzki stwora świeciła latarnia kilka metrów od niego,więc nie było to może jakieś super oświetlenie ale wystarczające żeby zoabczyć dokładnie zwierza. Oczywiście wszystki trwało kilka sekund, ale zdążyłem zauważyć,że to ma świecące okrągłe oczy jak u kotów, było czarne albo raczej śiwawe(?) miało garb dość pokaźny i długi jakby połamany ogon. Jego wielkość, no...był wielkości średniego psa i w sumei to tyle, nie zauważyłem jakie miał uszy. Nikt mi nie wmówi(szczególnie,że to nie wy go widzieliście),że to chory pies albo kot. Widziałem to i zapewniam,że nigdy nie widziałem takiego zwierzęcia!(i żeby nie było znam się na zwierzętach,więc borsuki,kuny czy nawet rosomaki o zgrozo odpadają). Postaram się jeszcze wrzucić jakiś rysunek w ten weekend(nie wiem tylko jak). A, jeszcze coś....gdyby komuś przyszło do głowy zadać głupie pytanie w stylu: dalczego nie zrobiłeś zdjęcia czy coś, to darujcie je sobie z góry.....

Chupacabra?

#21
Bylem wczoraj w lesie i zaobserwowalem dziwne zwierze. W domu bylo za goraco ubralem sie grubo i poszedlem do lasu. Burzy sie nie boje wiec wszedlem gleboko w las. Kiedy cos zaszelescilo w krzakach( jakies 10m ode mnie) pomyslalem, ze sploszylem sarne ale kiedy "sarna" wylonila sie z krzakow bylem przerazony. To cos wygladalo jak niedzwiedz, tylko ze bylo male cos wielkosci mojego spaniela, to bylo czarne z ciemno zielonymi lapami.

Jak myslicie co to bylo?
P.S. to cos przygladalo mi sie ostroznie, a ja ucieklem.

Niedzwiedz widmo

#21
Przejdę do rzeczy.
Mały martwy koloru szarego.Miał coś na kształt fałdów lotopałanki lotopałanki.
Kolor szary.Trochę krwi w okoła. 3 czarne pasy na grzbiecie.
Pszepraszam za brak szczegółów,tego trupa widziałem dawno.

Ktoś wie co widziałem?

Nieznany gryzoń

#22
Witam, uprzedzam nie jestem dzieciakiem mam już swoje lata i nie wymyślam tej historii z nudów pisze poważnie i oczekuje na poważne odpowiedzi. Gdzieś około dwóch tygodni temu siedząc w pokoju w nocy godzina coś po 1 szykowałem się do snu miałem otwarte okno na cała szerokość (pokój na drugim pietrze domu ale nie aż tak wysoko bo niski parter) schodząc z kompa usłyszałem bieg jakby dużego psa do chodniku przed domem , na początku w pierwszych sekundach nie wróciłem na to specjalnie uwagi gdyż nie było to nic nadzwyczajnego jednak czym bliżej domu tym odgłosy wolnego biegu były coraz głośniejsze jak by to był jakiś ciężki pies , nawet bardzo ciężki bo odgłosy odbijanie w biegu nóg , pazur o chodnik było takie jak by było to coś bardzo masywnego. Wyszłem więc do okna żeby zobaczyć co to za jest myślałem oczywiście ze to jakiś duży pies, spojrzałem w duł i moja pierwsza reakcja była taka co to jest wiem jak wyglądają psy jaki mają kształt ciała ale to miało trochę inny kształt ciała widziałem to z góry biegło po chodniku przed siebie , na ulicy jak by wszystkie psy nagle oszalały skakały to płotów szczekały , jednak to zwierze na to nie reagowało biegło dosyć powoli dalej przed po chodniku (ulica jest oświetlona zwykłe lampy wysokie lampy sodowe ) za moim domem sto metrów dalej skręciło w polną uliczkę. Teraz opis tego zwierzęcia bardzo masywne jak by duży wyrośnięty bernardyn sierść ciemno brązowa , to co mnie zaciekawiło to obręcz barkowa była szersza jak u zwykłego psa widziałem ją z góry wiec bardzo dobrze mogę ją określić , barki na przednich łapach były szersze od tułowia tylnie łapy, łapy były masywne grube , co jest ciekawe zwierze było bardzo masywne , nie znam się na wagach zwierząt psów , wiec nie wiem ile warzy taki dorosły bernardyn , ale było to bardziej masywniejsze od tej rasy psa i trochę inaczej zbudowane .Teraz głowa uszy coś jak u owczarka niemieckiego , pysk trochę inny jak u psów taki bardziej masywny gruby kark , coś jak u niedźwiedzia ale bez przesady wiem jak wygląda niedźwiedź. Widziałem z góry wiec nie mogę więcej pyska opisać , ogon tez jak coś u owczarka tylko znacznie krótszy tez przyciągło to moja uwagę bo dziwnie to wyglądało . Nie zrobiłem zdjęcia była to noc zwierze biegło wiec zanim znalazł bym telefon w pokoju zwierze było by juz za daleko zwłaszcza z aparatem 1.3. Wiec wolałem to dalej obserwować co jest chyba naturalne.Do dziś zastanawiam się co to było Proszę o poważę odpowiedzi osób które mają coś ciekawego na ten temat do napisania . Mozecie pisać prywatne wiadomości bo tez mnie to bardzo ciekawi odpowiem na pytania. Dodam rysunek na którym narysowałem planowo miejsce .Tak jak pisałem jest to prawdziwa historia jestem poważnym człowiekiem nie pisał by tu tego gdyby sie to nie wydarzyło .Pozdrawiam.

-- 29 Lip 2010, 13:37 --

Mieszkam w 4 tys. miasteczku do okoła są same mniejsze wioski i lasy , pola w naszym rejonie stanowią z 15 % lasy ponad 80% . Dodam ze podczas szału który był w Polsce gdy widziano wielki dzikie koty , we wsi niedaleko 5 km dalej , coś zniszczyło klatkę z królikami i zagryzło 6 dorosłych królików , nas leśnicy stwierdził wtedy po śladach łap ze był to jakiś wielki pies . Tylko po co pies by rozwalał klatkę i atakował króliki?



dziwne zwierze

#23
Mój tata wyszedł z psem i wrócił zdziwiony do domu.
Jak szedł z psem pod siatką oddzielającą tory tramwajowe od trawy zobaczył duże zwierze około 40 cm owe zwierze zauważyło że jadący tramwaj jest kilkanaście metrów od niego więc rzuciło się na siatkę odskoczyło, przeskoczyło ulice i wbiegło obok domu dziecka w bloki.

Cała sytuacja trwała kilka sekund więc mój tata nie przyjrzał się mu.
Zauważył że miało pręgowany ogon jak szczur ale co robi 40 cm szczur w środku miasta???
Wszystko stało się to 10 minut od napisania postu.




#24
Witam.
Mieszkam w miejscowości na obrzeżach Wrocławia, obok której przebiega również obwodnica Wrocławia i dosyć spore (jak na takie miejsce) lasy. Wczoraj ok. godz. 16 -17 byłem się przejechać na rowerze po ścieżce dla rolników biegnącej wzdłuż obwodnicy. Gdy jechałem, zauważyłem najpierw jakieś małe, martwe zwierzątko - małego ptaka lub ssaka - obdarte ze skóry. Ale nie przejąłem się i pojechałem dalej. Potem gdy zawróciłem i robiłem drugie "kółko" spostrzegłam jakieś zwierzę podobne do psa spokojnie (dosyć wolno) biegnące po obwodnicy wzdłuż barierki po wewnętrznej stronie jezdni. Myślałem, że to pies , lecz nie widziałem jego pyska, który był akurat na wysokości zasłaniającej go barierki oraz zdziwiło mnie, że tak spokojnie przemieszcza się obok szybko jadących samochodów. Poruszał się też trochę inaczej niż inne psy (nie potrafię dokładnie powiedzieć jak). Minąłem go, zaraz dojechałem do końca ścieżki i zawróciłem. Wtedy zauważyłem, że stworzenie przeszło już na ścieżkę i "kłusem" biegnie przede mną. Było ono wielkości mniej więcej owczarka niemieckiego, lecz miało krótką, rudawą sierść i dłuższy, zawijający się ogon widoczny z tyłu, którym wymachiwał na boki. Dziwny pies skręcił w prawo w ścieżkę biegnącą do lasu (po lewej jest przejazd/skrzyżowanie dla rolników przez obwodnicę, którym ja miałem przejechać by wracać do domu). Zatrzymałem się przy przejeździe i spojrzałem w stronę gdzie poszedł "pies" i zobaczyłem, że stoi on niedaleko ode mnie i grzebie coś w zaroślach. Wyglądał on jak bardzo duży lis (stojące pionowo uszy, długi, puszysty ogon, rudawa sierść), lecz miał długie, chude nogi, których lisy chyba nie posiadają oraz bardziej "dojrzały" pysk (lisy mają taki "dziecinny"), krótką sierść no i wiele za duże jak na lisa rozmiary (chyba, że jakaś zagraniczna odmiana). Był ode mnie w odległości 20 - 30 m i w ogóle się nie bał. Coś tam poszperał w trawie i poszedł powoli dalej ścieżką wiodącą do lasu i nad rzekę. Zagwizdałem na niego jak na psa, odwrócił się na chwilę i poszedł dalej. Balem się jechać za nim, bo nie wiedziałem czy jest to agresywne dla ludzi zwierzę czy nie. Potem skojarzyłem, że to obdarte ze skóry zwierzątko może ma jakiś związek z tym psowatym?
Co więcej podobne stworzenie widziałem kilka lat temu na ulicy obok mojego domu. Wtedy mój ojciec obserwował, że co noc przychodzi na nasz ogródek jakiś duży, niepłochliwy lis i wyżera resztki z kompostownika. Potem myśleliśmy, że to puma, bo wtedy w Polsce było głośno o zbiegłych z jakiegoś ogrodu zoologicznego pumach. Gdy wracałem późnym wieczorem na rowerze zauważyłem to zwierzę, które stanęło mi na drodze. Z daleka wyglądało jak większy pies, lecz gdy podjechałem bliżej, zauważyłem, że ma inny niż zwykłe, domowe psy pysk i uszy oraz ogon. Oczy świeciły mu się jak kotu. Zwierzę nie usunęło mi się z drogi i przyjęło jakby bojową postawę więc zawróciłem i zadzwoniłem po domowników, aby wyszli to zobaczyć. Gdy oni zbliżyli się do niego, powoli, bez strachu weszło w pobliskie zarośla. Mój dom znajduje się niedaleko obwodnicy i lasu, więc myślę, że mogło to być to samo zwierzę, które widziałem wczoraj. Stworzenie widywali również sąsiedzi.
Ponad to ostatnio moja matka zauważyła, że na naszym podwórku, coś lub ktoś oddaje odchody wielkością wskazujące na jakieś spore zwierzę lub człowieka. Może to ten psowaty znów odwiedza nasze podwórko? Oczywiście to ostatnie przytoczyłem tak o, może nie mieć absolutnie związku ze sprawą ;) .

Jak myślicie, co to może być za zwierzę? Z tego co się zorientowałem, najbardziej przypomina kojota Image . Ale czy mógłby on się znaleźć i żyć w takim miejscu? Słyszałem, że nie raz podobne zwierzęta uciekają z jakichś ferm i tym podobnych. Liczę, że pomożecie mi to wyjaśnić.
Będę częściej jeździł w tamtych rejonach z telefonem komórkowym - może uda mi się znów zobaczyć i sfotografować lub sfilmować zwierzę.

Pozdrawiam.


#24
Będąc dziś na rybach usłyszałem z kumplem dziwny dźwięk . Po jeziorze płynęło jakieś dziwne zwierze . Było bardzo szybkie , nad wodę wystawał tylko brązowy grzbiet z wydłużoną głową . Po rzuceniu kamieniem zanurkowało i tyle po nim zostało . Co to mogło być ? Napewno nie wydra ani bóbr bo one tak charakterystycznie pływają . Myślę że to nieznany nauce gatunek :twisted:

Podejrzany okaz

#25
W cieply dzień byłem na polu i nagle zobaczyłem dużego ptaka (nie piłem alkoholu anie nie paliłem trawki i nie mam skłonnosci do halucynacji)był czarny i miał białą głowe podobną do głowy orła. Miał bardzo dużą rozpientość skrzydeł miały hyba 2 metry :o było blisko ale nie jestem dobry w ocenianiu rozmiarów

wielki ptak

#26
Miejsce: Nieduża, ślepa uliczka na Bydgoskich przedmieściach.
Czas: Wieczór, około 22:00, 30 grudnia 2011.
Relacja: Istota była niedaleko wylotu ulicy, w chwili gdy podeszłam do okna. Przeszła parę kroków i płynnym ruchem rzuciła się na bok, w czymś w rodzaju konwulsji, prześlizgnęła się po glebie połyskując białym światłem na brzuchu, przejechała tak z 2 metry, po czym wstała i poszła dalej. Podeszła do wylotu ulicy, wysunęła "ogon" i "wypustki" na grzbiecie. Popatrzyła na mnie i zniknęła za krzakami, kierując się w stronę głównej ulicy.
Opis: Kreatura wielkości psa. Wyglądająca na wychudzoną, z torsem wygiętym łukowato. Pokryta krótką, brudną, ciemnobrunatną sierścią. Odnóża zbliżone do owadzich, sztuk 4. Karbowana, biała głowa. Białe oczy, cienkie, gadzie źrenice. Zaobserwowana zdolność do emitowania białego światła z dolnej części tułowia. Porusza się powoli, z gracją owada, stawiając nogi jak ptak. Długi ogon pozbawiony sierści, wyglądający jak brązowa kość, chowany. Możliwe chowane wypustki na plecach, choć mogła być to stroszona sierść. http://imageshack.us/photo/my-images/265/mutant.png/
Uwagi: Nie mam skłonności do halucynacji, nie byłam też pod wpływem alkoholu i środków odurzających. Samo zjawisko nie było stricte paranormalne, choć w okolicy czasami widywane są NOLe.


Mutant spaceruje po Bydgoskich przedmieściach

#27
W okolicach bydgoskich przedmieść jest sobie sporawy las. I właśnie na terenie tego lasu dzieją się tajemnicze rzeczy.
Ostatnio nie było tu mocnych wiatrów, więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy podczas jazdy rowerem znalazłam przygięte to gleby średnich rozmiarów drzewko. Powtarzam PRZYGIĘTE, nie wyrwane przez wiatr, tylko tak wyglądające jakby duży zwierz z całej pyty oparł się o biedną roślinkę.
Podczas innego z moich wypadów widziałam też coś wyglądającego jak ślad długich (w liczbie 3 do 4) kościstych palców. Nie przyglądałam się temu zbytnio, bo wzięłam to za odbite gałązki czy coś. I o ile drzewko widuję ciągle (jeżdżę regularnie na rowerze, a drzewo jest przy samej ścieżce), to śladów już nie znalazłam.
Wczoraj na wycieczce rowerowej usłyszałam coś dziwnego. W tych rejonach lasu żyją głównie małe ptaki i gryzonie, więc ciche szelesty w trawie to norma. Ale łomot dużego, czworonożnego zwierza zbiegającego ze wzgórza już raczej się do normy nie zalicza. (Uprzedzając Wasze pytania: w tym lesie dziki mieszkają bliżej bagna i siedzib ludzkich, a sarny i zające w szkółce leśnej. Mam to już obcykane. ;)) Moja mama też to usłyszała i poradziła mi, bym uważała na te zwierzaki, czymkolwiek by nie były. Wzięłam duży, ciężki, ostry patyk i poszłam na polankę, obok której to usłyszałam, by wypełnić swój kryptozoologiczny obowiązek :D. Znalazłam głównie myszy i jeże, więc dałam sobie spokój.
Potem wyruszyłam na krótki spacer leśną ścieżką. To co zobaczyłam, nieźle mną wstrząsnęło :o. Z lasu (tudzież pierd****ej głuszy) wylazła ciemna postać, trzymająca się nienaturalnie prosto. Myślałam, że to człowiek, ale coś w ruchach mi nie pasowało. I dlaczego wyszedł z lasu. Istota stanęła pośrodku ścieżki, rozejrzała się. I gdy mnie dostrzegła, ruszyła w moją stronę. Ruszała kończynami sztywno i gorączkowo, jak zepsuty robot.
Domyślacie się pewnie, co się stało.
Mogłam zaczekać, by dowiedzieć się, co to.
Mogłam zdzielić to coś kijem.
Ale nie.
Zaczęłam spieprzać.
Nikt z rodziny mi nie uwierzył. Po drodze do domu cały czas patrzyłam, czy nic na mnie nie wyskoczy.
Dziś w szkole zabroniono nam chodzić do lasu czy nawet niezabrukowanymi ścieżkami, ze względu na dziki łażące po ulicach i ogródkach. I sobie pomyślałam: czy one uciekły z lasu z głodu... czy ze strachu?
Proszę, powiedzcie mi, co o tym sądzicie. Dawno mnie nic tak nie ruszyło. Jestem naprawdę przerażona.

Coś w lesie

#28
Miejsce: Augustów na Suwalszczyźnie.
Później natrafiłem na szczątki bobra. Początkowo myślałem, że to może właśnie to zwierzę go zabiło, ale gdy podszedlem bliżej to zobaczyłem coś czego się nie spodziewałem. Wkoło leżały jakieś dziwne pióra. Na ogonie bobra były ślady szponów, albo pazórów. Co najdziwniejsze zwierze było "spreparowane". Skóra była przecięta w prostej linii zaczynając od szyi, idąc przez brzuch i kończąc przy ogonie. Trzymała się szkieletu tylko przy kręgosłupie. Na czaszce nie było jej wcale, zresztą oprócz tej skóry z tułowia żadnej innej skóry tam nie było. Kończyny były ogołocone ze ścięgien i skóry. Czaszka również. Nie było oczu, mózgu, po prostu nic. Szkielet i kawał skóry z ogonem. W dodatku prawie nie było tam krwi. Odrobina na skórze i czaszce, ale naprawdę były to tylko śladowe ilości. Zwierzę było zabite bardzo niedawno, nie gniło, futerko było nawet jeszcze mokre... Co zabiło tego bobra, nie mam pojęcia. Nie wiem czy są ptaki dość silne, żeby zabić bobra, może koromoran, albo orzeł. Tyle tylko, że ptaki przecież nie preparują ofiar...
http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,7949.30.html
Co o tym sądzicie?

Relacja z Suwalszczyzny

#29
Witajcie

Chciałbym podzielić się z wami moją obserwacją z maja tego roku. Otóż jadąc trasą A3 (szczecin- Myślibórz) mniej więcej w połowie odległości pomiędzy tymi miastami zaobserwowałem nad polem dużego ptaka drapieżnego. Początkowo sądziłem że to kruk, ponieważ był cały czarny, ale bardzo szybko zorientowałem się, że krukiem być on nie może, mimo zbieżności koloru i wielkości. Pokrojem ciała przypominał dużego myszołowa czy najbardziej prawdopodobną w tym wypadku Kanię czarną. Niestety kania czarna jest bardzo rzadka, nie wspominając o tym że tak na prawdę nie jest czarna a brunatna( nie wspominając o jaśniejszym brzuchu). Melanizm? rzadki gatunek zalatujący? Co o tym myślicie?

Tajemniczy ptak drapieżny

#30
Prosto z naszej skrzynki mailowej, nie lada gratka dla archeologów.

Cytuj:
Szanowny Panie,

kilka lat temu znalazlem pod ziemia cos, co sprawia wrazenie jakby bylo pazurem jakiegos zwierzecia. W moim miescie, we Wloclawku budowano trase, w trakcie budowy, jako dziecko, spedzalem duzo czasu w pobliskim lesie, tam na glebokosci 4-10m znalazlem ten "pazur". Staram sie dowiedziec czym to tak naprawde jest. Przesylam zdjecia, prosze o pomoc.
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)


Zdjęcia:
http://s19.postimg.org/jf0qmegsz/DSC01302.jpg
http://s19.postimg.org/83y2y19xv/DSC01305.jpg
http://s19.postimg.org/y0rrandlf/DSC01306.jpg

Z tego co sam znalazłem, wiem że to kieł. Czego? Nie mam pojęcia.


Pazur

#31
Miejsce: Białystok na wschodzie polski, boczna mniej ruchliwa uliczka.
Czas: około południa
Warunki pogodowe: bardzo dobre, słonecznie, chmur i mgły brak.
Moja odległość do obiektu obserwacji: ok 4 metry.
Pewnego słonecznego dnia wyszedłem na spacer po osiedlu. Na ulicach nie było zbyt wielu osób, więc po jakiejś godzince chodzenia, postanowiłem wrócić do domu. Gdy szedłem, na małym, wewnętrznym skrzyżowniu, na znaku drogowym zwróconym bokiem do mnie siedział ptak długości ok 7 cm. Sylwetkę miał podobną do szpaka, właściwie wyglądał jak szpak. Różnił się od niego tylko mocno żółtym brzuchem. Żółć to dochodziła aż do podgardla. Reszta piór była czarna. Chciałem zrobić zdjęcie, lecz on, spłoszony przez idącą kobietę odleciał. Sylwetki w locie nie zobaczyłem dokładnie, ale przypominała tę szpaka.
Może nie jest to kolejna relacja o wielkiej stopie lub chupacabrze, ale proszę o pomoc w rozpoznaniu tego ptaka. Przewertowałem kilka encyklopedii i poszperałem w internecie, ale nic nie znalazłem.
PS Nie patrzyłem pod słońce.

Obserwacja dziwnego ptaka

#32
W te wakacje (to było w Lipcu) jeździłem z rodzicami samochodem terenowym po całej Polsce...
Wtedy byłem nie daleko Ełku (w Płocicznie) spacerowliśmy sobie po łąkach,nagle zauważyliśmy 4 duże Ptaki.
Wielkością były większe od strusi.Były one całe czarne.Chociaż nogi miał lekko szarawe.
Na początku myśleliśmy ,że to Żurawie.
Następnie podeszliśmy do nich bliżej i myśleliśmy ,że to strusie zbiegł z hodowli...
Wtem nagle wszystkie 4 zaczęły biec w naszym kierunku.Biegł bardzo szybko.
Gdy był one około 50 metrów od nas,rozłożył skrzydłą i...odleciały ! :o
Do tej pory nie wiem co to mogło być.Pytałem o to zwierzę pare tamtejszych ludzi ,ale żaden
żadnego takiego zwierzęcia nie widział...

Wielki latający ptak

#33
Witam ostatnio (26.05.2015r.) byłem z kolegą w okolicach "starego młyna" w Myśliborzu (woj.zachodniopomorskie) usłyszeliśmy narastający hałas (trzaskanie gałęzi i sunięcie po trawie) w krzakach obok nas.Bardzo szybko uciekliśmy.Gdy przyszliśmy tam 27.05.2015r. w miejscu gdzie słyszeliśmy owy hałas trawa była całkiem położona na szerokoścy 50-60 cm.Kawałek dalej znajduje się ogromne legowisko długie na około 3 metry.Nie było tam żadnych śladów kopyt lub łap tylko całkiem położona trawa.Dodam że około 3-4 metry od legowiska trawa wygląda jak uderzona bardzo silną łapą.Co to może być? Jesteśmy bardzo zaciekawieni. Pozdrawiam.

Na co odpisałem:
Witam.

W odpowiedzi na email, jeżeli hałas był w trawie i nie widzieliście sprawcy hałasu (łosia, jelenia itd.) na myśl nasuwają się tylko zwierzęta takie jak borsuki, rosomaki lub jenoty (dość rzadkie, aczkolwiek spotykane w Polsce).

Co do legowiska. Miało ono trzy metry czego? Obwodu, średnicy? Trzy metrowe "legowisko" bardziej przypomina miejsce zabaw młodych zwierząt.

I dostałem odpowiedź:

Cytuj:
Legowisko miało 3 metry długości teraz są już 2 ślady ciągle się zmieniają (tylko w nocy) a w okolicy występują tylko sarny lecz jakieś 200m od tamtego miejsca.Ostatnio mała grupa saren uciekała z tamtego miejsca przed czymś i jeszcze znaleźliśmy ostatnio odcisk jakiegoś pazura na piasku ale śladów czołgania się po trawie jest coraz więcej a zwierzęta podane przez pana by się spłoszyły 2 razy to nas chciało zaatakować i bardzo szybko uciekaliśmy bez broni palnej szans nie mamy a na drugi dzień
w tamtych krzakach były te same dziwne ślady.



#34
DRUGI: Zwierze zaobserwowane w lesie przy miejscowosci Łąka niedaleko Pszczyny na Śląsku
http://s19.postimg.org/7ebe6y3gz/receiv ... 623037.jpg
http://s19.postimg.org/dqqjgs6j7/receiv ... 623034.jpg

2 relacje z poczty

#35
Nie dawno, około 2 tygodnie temu byłem nad jeziorem w okolicach Augustowa. Przechadzając się po pomoście dostrzegłem dziwne żyjątko w wodzie.
Miało długość około 10 cm, szerokość w najgrubszym miejscu 1 cm, ciało zwężające się ku tyłowi, prawie całe było ciemno czerwone, przechodzące w brąz. Brzuch był jaśniejszy, lekko limonkowy.
Posiadało dość dobrze wyodrębnioną głowę. Oczy przypominały trochę oczy ważki. Wydaje mi się, że ciało zbudowane był jakby z segmentów. Od strony ,,brzuszka" posiadało dwa rzędy małych nóżek lub wypustków. Poruszało się trochę podobnie do węża w wodzie. Nie zauważyłem otworu gębowego. Nie udało mi się go też sfotografować, bo aparat zostawiłem w domu, a stworzenie znikło pod pomostem. Opis może być niedokładny, bo obserwowałem je z dość wysokiego pomostu.
Jeśli ktoś ma pomysł co to mogło być, będe wdzięczny za info.

Dziwna istota w jeziorze

#36
Witam, w poniedziałek wieczorem patrzyłam przez okno i zauważyłam łyse stworzenie wielkości owczarka niemieckiego choć nie jestem pewna stał dosyć daleko myślałam że to zwykły pies ze świerzbem. Zwierzę nagle zawróciło kierunek w którym szło i zaczęło zbliżać się do mojego domu. Podeszło dosyć blisko gdy nagle zauważyłam kolor oczu psa był mocno granatowe. Do dziś pamiętam te straszne oczy czy zwykły pies chorujący na świerzb miały takie oczy? Jak myślicie?

Łysy ,,pies" z granatowymi oczyma.

#37
Witam dziś chce w tym temacie nadmienić o kryptydach rzekomo widziane w Kaliszu gdyż mieszkam w pobliżu miasta więc wiele słyszałem więc zacznijmy:Krwiożercze ćmy czy nawet nie raz słychać dziwne odgłosy w lesie winiarski być morze big foot.



Jeśli ktoś wieszcze cos wie na ten temat niech napisze w tym temacie pozdro.

Kryptydy w powiacie kaliskim- więcej w rzeczonym wątku

#38
Witajcie. Ostatnio na murze mego domu przysiadł dziwny stworek. Niestety, siedział tylko chwilkę, jak zawołałam mamę, już odleciał :( Nikt mi nie chcę uwierzyć, a mama twierdzi, że to był trzmiel albo mucha. A wyglądał... jak coś dokładnie pomiędzy :o
CHARAKTERYSTYKA ZWIERZĘCIA
1. Naprawdę duże bydlę, 2 razy większe niż trzmiel.
2. Włochaty tyłek w czarne i białe pasy, jak u trzmiela, ale bez tych żółtych pasów.
3. Ogromne, czerwone oczy (standard, co nie?).
4. Przejrzyste skrzydła muchy, ale z delikatnym, żółtym obramowaniem.
5. Żółta kłujka/ssawka/cholera wie co w miejsce pyska.
Zdecydowałam się do was zwrócić, gdyż wiem, że wy potraktujecie mnie poważnie.
No i jak? Co to mogło być?


Trzmielomucha, czyli robactwo z Czarnobyla rodem

-- 03 Maj 2016, 19:19 --

#39
Przypomniała mi się jeszcze jedna ciekawa historia. Było to w gimnazjum. Pojechaliśmy na szkolną wycieczkę w góry. Pewnego dnia wchodziliśmy na jakąś górę. Dookoła szlaku był gęsty las. W pewnym momencie zrobiliśmy kilkunastominutowy postój. Usiadłem sobie na jakimś pniu, rozmawiałem z kolegami, gdy nagle zauważyłem, że jeden z nas stoi na uboczu i minę ma dosyć... nietęgą. Podszedłem do niego, zapytać się, co się stało. Zanim zdążyłem się odezwać, powiedział do mnie: "Słyszysz to?". Zacząłem nasłuchiwać. Kiedy gwar wywoływany przez naszą grupę ucichł, usłyszałem to. Mrożący krew w żyłach jęk. To co jęczało, znajdowało się gdzieś daleko, bo jęk był ledwo słyszalny. Na pewno nie był to jęk człowieka. Ani żadnego zwierzęcia, którego jęk miałem okazję słyszeć na własne uszy tudzież w różnego typu filmach przyrodniczych. Kiedy część naszej klasy zauważyła, że tak stoimy i nasłuc**jemy, podeszła do nas. Wszyscy to słyszeli i wszystkich to trochę wystraszyło. Kiedy tym zbiorowiskiem zainteresowali się nauczyciele, powiedzieliśmy m, w cym rzecz. Również zaczęli nasłuchiwać. I nagle stwierdzili, że wypoczęliśmy i pora ruszać dalej. Ale łatwo było zauważyć, że też zrobili się trochę nerwowi. Nie wiem, co to było, ale na pewno było to coś... ciekawego...

http://www.forum.gildia.pl/index.php/to ... 43.15.html

Seria historii z okolic Augusotwa (źródło forum Gildia)

#40
W pobliżu jest pewne spore jezioro o nazwie Sajno (co ponoć po jaćwiesku oznacza rzeka). Wszędzie podaje się, że jego głębokość maksymalna to nie więcej niż 25 m. Natomiast znam osobiście ludzi, którzy mówią, że na własne oczy widzieli to co wam opowiem. Otóż kiedyś w czasie mroźnej zimy, tak jak to się tam dzieje często, ludzie zrobili sobie przez zamarznięte jezioro skrót. Sam widziałem jak zeszłej zimy po jeziorze jechał spory, terenowy samochód i nic się nie działo. A kiedyś zimy były ostrzejsze... Tym skrótem ludzie jeździli masowo, do lasu po drzewo, później z ładunkiem do domu. I stało się coś takiego, że lód w środku zimy pękł z niewiadomego powodu. Pękł, to złe słowo. Po prostu coś w nim wywaliło sporą dziurę. To było po prostu niemożliwe. Okoliczni chłopi zaraz zabrali się do poszukiwania ciała. W tej chwili nie pamiętam czy je wyłowiono, czy nie, ale pamiętam, że dno było na głębokości... ponad 50 metrów. Wśród ludzi zaczeły krążyć różne pogłoski. Że to coś utopiło tego człowieka, bo przecież niemożliwe, żeby lód się pod nim załamał...

#41
Krąży też historia o czymś czego nazwy niestety nie pamiętam... W każdym razie jest to coś w rodzaju zwodnika. Spotyka się go w lesie. Jest podobny do drzewa, ale nie jest czymś w rodzaju enta. Nie jest zły, ale jeżeli próbuje się go sledzić, to gubi się drogę, ale ludzie mówią, że "tak szczęśliwie, że przed nocą do domu się trafi". Znam ludzi, którzy twierdzą, że się przez niego pogubili.

#42
Tego dnia spotkałem się z dwoma dziwadłami. Pierwszym było dziwne stworzenie, które wydawało odgłos podobny do szczekania, ale wyglądało jak jakiś baaardzo dziwny kot... Może to jakieś normalne zwierzę, ale bardzo mnie to zdziwiło.


#43
Później natrafiłem na szczątki bobra. Początkowo myślałem, że to może właśnie to zwierzę go zabiło, ale gdy podszedlem bliżej to zobaczyłem coś czego się nie spodziewałem. Wkoło leżały jakieś dziwne pióra. Na ogonie bobra były ślady szponów, albo pazórów. Co najdziwniejsze zwierze było "spreparowane". Skóra była przecięta w prostej linii zaczynając od szyi, idąc przez brzuch i kończąc przy ogonie. Trzymała się szkieletu tylko przy kręgosłupie. Na czaszce nie było jej wcale, zresztą oprócz tej skóry z tułowia żadnej innej skóry tam nie było. Kończyny były ogołocone ze ścięgien i skóry. Czaszka również. Nie było oczu, mózgu, po prostu nic. Szkielet i kawał skóry z ogonem. W dodatku prawie nie było tam krwi. Odrobina na skórze i czaszce, ale naprawdę były to tylko śladowe ilości. Zwierzę było zabite bardzo niedawno, nie gniło, futerko było nawet jeszcze mokre... Co zabiło tego bobra, nie mam pojęcia. Nie wiem czy są ptaki dość silne, żeby zabić bobra, może koromoran, albo orzeł. Tyle tylko, że ptaki przecież nie preparują ofiar...

http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,7949.30.html
Koniec z Augustowem

#44
O tyj szatance to tu tyle było godki, że się chnet łudziska pobili, bo to jedni jom naprowda widzieli, a drudzy ani za grosz niy chcieli wierzyć. Mo to być tako dioblica. No i roz szła baba z chłopym na pole. Jechali wozym naraz jym tak ciężko szło. Łobejrzeli się, a tu tako fest zarośnięto kobiyta na wozie siedziała. Jak ino na nią spojrzeli, uciekła. To była szatanka.

Rozpowiadali tyż, że ona siedzi w południe w zbożu, ale wtedy to niy jest tako cicho, ino napado na ludzi, a to zawsze jak na Anioł Pański dzwonią. No i roz tyż ludzie szli na pole i łostawili w chuście dziecko. Naroz jim to dziecko zapłakało. Przylecieli, patrzą, dziecka niy ma. - Nic ino szatanka wziena - pado baca - i co teroz? Polecieli wartko do dom i do księdza. Ksiądz z ludźmi na pole poszedł, z wodą święconą, kredą i różańcem. Jak przyszli i jak baba pokazało to miejsce, skąd szatanka dziecko wziena, to patrzy: - Jezusku, a dyć jest tu moje dziecko! No i naprowda, dziecko było nazod. Ale łod tego czasu ludzie wiedzieli, że to była szatanka.



#45
Raz mój mąż pojechał jesienią do lasu po drzewo. Narąbał drzewa i nałożył już lepiej jak pół wozu i chciał jeszce dorąbać trochę. Odszedł dalej i w górze na drzewie zobaczył małą dziewczynkę w letniej sukience, jak rąbała gałązki siekierą. Spytał ją, czy jest jej ciepło. Ona mu odpowiedziała "tak" i zniknęła.

Brat mój widział diabła. Było to około 1915 r. Jako młody chłopak poszedł z ojcem i stryjem po drzewo do lasu. Starsi zajęli się rąbaniem drzewa, a chłopca zostawili przy saniach. Zrobiło się ciemno. Nagle z jałowca wyszedł na wprost sani człowiek z wielką głową i ognistymi ślepiami i zaczął tańczyć wokół sań. Konie się zestraszyły i zaczęły stawać dęba. Brat też się przeląkł i krzyknął "Jezusie, Mario, ratujcie". Wtedy tańczący zatrząsł się i uciekł. Gdy ojciec i stryj wrócili z drzewem z lasu, to chłopiec im to opowiedział"

Mąż curki opowiadał, jak w 1936 roku o północy jechał przez las. Nagle konie i wóz znalazły się w wodzie. Konie zaczęły się chlapać i ani rusz nie chciały jechać dalej. Zebrali się wszyscy, ale nie mogli wozu wyciągnąć. Nagle coś przeleciało obok z rykiem "Ha, ha, ha", zapiał kur i na drodze pojawił się na momoent człowiek. Potem wóz dało się już wyciągnąć i konie ruszyły.


 Profil 
 
 Temat postu: Re: Baza danych o Polskich kryptydach
PostWysłany: 06 Maj 2016, 09:04 
Średnio zaawansowany
Średnio zaawansowany

Rejestracja: 01 Lut 2015, 13:54
Posty: 85
MarcinK napisał(a):
W pobliżu jest pewne spore jezioro o nazwie Sajno (co ponoć po jaćwiesku oznacza rzeka). Wszędzie podaje się, że jego głębokość maksymalna to nie więcej niż 25 m. Natomiast znam osobiście ludzi, którzy mówią, że na własne oczy widzieli to co wam opowiem. Otóż kiedyś w czasie mroźnej zimy, tak jak to się tam dzieje często, ludzie zrobili sobie przez zamarznięte jezioro skrót. Sam widziałem jak zeszłej zimy po jeziorze jechał spory, terenowy samochód i nic się nie działo. A kiedyś zimy były ostrzejsze... Tym skrótem ludzie jeździli masowo, do lasu po drzewo, później z ładunkiem do domu. I stało się coś takiego, że lód w środku zimy pękł z niewiadomego powodu. Pękł, to złe słowo. Po prostu coś w nim wywaliło sporą dziurę. To było po prostu niemożliwe. Okoliczni chłopi zaraz zabrali się do poszukiwania ciała. W tej chwili nie pamiętam czy je wyłowiono, czy nie, ale pamiętam, że dno było na głębokości... ponad 50 metrów. Wśród ludzi zaczeły krążyć różne pogłoski. Że to coś utopiło tego człowieka, bo przecież niemożliwe, żeby lód się pod nim załamał...

Eksplozja gazu ziemnego, który zgromadził się w dnie. Pogłębienie dna po niej to dodatkowa przesłanka za tym. Ktoś miał pecha, bo przejeżdżał przez jezioro akurat w tym momencie. Może wywołał drgania, które spowodowały eksplozję.


 Profil 
 
 Temat postu: Re: Baza danych o Polskich kryptydach
PostWysłany: 20 Paź 2016, 08:20 
Nowa krew
Nowa krew

Rejestracja: 27 Wrz 2016, 10:28
Posty: 8
Ciekawe na ile ten wpis jest jeszcze aktualny. Przez pół roku trochę mogło się zmienić.


 Profil 
 
 Temat postu: Re: Baza danych o Polskich kryptydach
PostWysłany: 20 Paź 2016, 08:57 
Doświadczony
Doświadczony
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Lip 2010, 14:43
Posty: 739
Nic nowego nie znalazłem


 Profil 
 
 Temat postu: Re: Baza danych o Polskich kryptydach
PostWysłany: 11 Lis 2016, 18:33 
Początkujący
Początkujący

Rejestracja: 18 Lip 2016, 13:04
Posty: 11
#14 to padalec, który nie jest wężem tylko jaszczurką


 Profil 
 
 Temat postu: Re: Baza danych o Polskich kryptydach
PostWysłany: 12 Lis 2016, 10:42 
Początkujący
Początkujący
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Gru 2010, 14:16
Posty: 37
Miejscowość: Warszawa
#38 Najprawdopodobniej był to duży bzyg. Wielkie czerwone oczy, pasiaste ubarwienie, narząd gębowy w formie ssawki oraz aparycja muchy - wszystko wskazuje na przedstawiciela tej rodziny. Obstawiam jej największego polskiego przedstawiciela, czyli trzmielówkę Volucella zonaria.


 Profil 
 
 Temat postu: Re: Baza danych o Polskich kryptydach
PostWysłany: 14 Lis 2016, 20:26 
Doświadczony
Doświadczony
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Lip 2010, 14:43
Posty: 739
#46
Witam, po przeczytaniu bazy danych, którą Pan prowadzi postanowiłem do Pana napisać. Jakieś 3-4 lata temu nad Bałtykiem w czasie wakacji, w wietrzny i zimny dzień spacerowałem z rodziną po plaży. Oczywiście skoro dzień był paskudny to nie było prawie nikogo oprócz nas. W morzu jakieś 20 max 30m od brzegu zobaczyłem jakieś pływające zwierzę. Były spore jak na Bałtyk fale i wystawała tylko głowa oraz kawałek grzbietu zwierzęcia. Miało szary kolor i raczej okrągłą głowę.Co chwile znikało pod falami po czym wynurzało się kawałek dalej od poprzedniego miejsca, aż całkiem zniknęło.Właściwe bardzo możliwe, że to tylko foka, ale zastanawiała mnie ta okrągła głowa, a także całkowicie szary kolor skóry(sierści), bo foki szare mają tą sierść lekko brązowawą. Rodzice tego nie wydzieli i nie zwracali na mnie uwagi, gdyż byłem jeszcze dzieciakiem, a często lubiłem wymyślać różne rzeczy. Ale to stworzenie wydziałem naprawdę i jestem tego całkowicie pewien.
Pozdrawiam,
Patrykjara



 Profil 
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz [ 7 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:



cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group